wiem cos o tym-DOMI tez jak jest chory i musi byc w domu to wojuje i wymysla i czasem ma tez dzien na niesluchanie

ale kątów w domu mamy duzo;-)i jak trzeba to stawiam a zauwazylam,ze jak kazge dziecko-najszczesliwszy jaet jak cala uwaga jest skierowana na Niego ,jak sie z Nim bawie,ukladam puzle czy lepie z ciastoliny

ale przeciez musze posprzatac,ugotowac,pranie rozwiesic i takie tam i wtedy musi sie zajac sam i czasem daje rade a czasem

marudzenie sie wlacza

ale jak jest zdrowy to jest samowystarczalny

powiem Ci ,ze moje dzieci juz sie nie moga dzidzi doczekac



mam nadzieje,ze uda mi ie zajsc i szczesliwie urodzic
NIKA- witam

) bez konsekwencji to dla mnie bezstresowo.a u mnie i mojego męża bezstresowo nie przejdzie-dzieci musza wiedziec co im wolno a czego absolutnie nie i nie ma dyskusji-wiecie co ostatnio wymyslilam(i nie wiem skad mi to do glowy przyszlo,ale przyszlo

)wyjelam slodkie do kawy po obiedzie w jakas sobote a dzieci sie bawily...nagle przy stoliku zrobilo sie tloczno

) i pytaja czy moga a wczesniej dostali mamby i mowie ,ze nie moga bo te ciastka sa z alkoholem i pytam czy dzieci moga alkohol a Domi ze nie bo nie urosna

) i mam spokuj-jak gdzies jedziemy a nie chce,zeby za duzo jedli slodkosci to mowie,ze z alkoholem i odchodza od stolika

))))))))))i wszyscy sie dziwia,ze takie usluchane dzieci!!! POLECAM