zresetowal mi sie netbook wiec oto cd. :
rurka : z gin. widze sie w czwartek
kocurek : to juz 1/2... ale jak widac dosc ciezka... odliczam kazdy tydzien, podswiadomie...zeby jak najdnalej i najbezpieczniej bylo na suwaczku...
made : wracam 22 sierpnia. i choc pewnie to rozbawi mamuski ktore sa w ciazy majac 1 a nawet i 2 i 3 dzieci w domu i muszac sie nimi zajmowac... to szczerze powiem ze nie wiem jak dam rade...
jetsem bardzo zmeczona, ale to zmeczneie to bym olala... gdyby nie te bole... a bole mam nawet "w spoczynku" o 24-2 w nocy... od 5 dni jade na nospie, z poldusiem nie wzielam NIGDY ani nospy ani przeciwymiotnika... a teraz wole nie kusic losu...
moja ciocie cala ciaze tak ciagnelo i urodzila raptem tydzien przed terminem! ale ja wylacznie w ruchy, gdy chodzila, cos robila, lub po calym dniu na nogach... a ja nie robie nic! nie sprzatam, nie nosze, NIE CHODZE nawet na spacer... tak ciagnie i sie mecze... a boli cholera nawet w spoczynku jak jedyna wykonywana czynnoscia jest oddychanie
no nic... nic nie wymysle... zobacze co gin na to a reszta: czas pokaze...
odnosnie bycia sama w domu : bed emusiala zorganizwoac pomoc, jedna nianie juz mam ale dorywczo i to nie bedzie wystarczajaco... musze dotrwac 6 tyg, koniec sieprnia wrzesien i pierwsze dni apzdziernika. Pozniej ( na 90% zamezy od pracy) przyjedzie tata na jakies 10 dni, a z kolei ok. 21.10 zaczynaja sie ferie do 2.11 i wtedy pojade do tesciow i bedzie tak jak teraz, tesciowa zajmie sie poldkiem w 100%) ... trzeba tylko bezpiecznie doczekac do pazdziernika...i zwlaszcza ten wrzesien gdzie bede sama a i do zorbienia bedzie sporo ( zaprowadzanie, przyprowadzanie do przedszkola, mam daleko ...Jakies 15min w 1 strone na pieszo, pod gore...)