hej kobietki, co tam słychać?
u mnie chwilowo spokojnie,maluchy posnęły. wczoraj byliśmy z Mają na szczepieniu-popłakała sobie i pożaliła nam się na złe pielęgniarki

, na szczęście nic się z nią nie działo po.ogólnie jest już fajną babeczką,bardzo ciekawie się rozgląda dookoła, uśmiecha się też dużo, co jakiś czas coś tam sobie powie, ostatnio przebojem jest karuzelka nad łóżeczkiem i nie tylko ta z misiami, na haczyku wieszam jej inne zabawki,one się kręcą a ona potrafi pół godziny przeleżeć z wielkimi oczyskami i kopać nóżkami

, kolki jakby też się zaczęły trochę wyciszać, ale dalej podaję jej sab simplex. w ciągu dnia lubi spać na kanapie u dziadków i tylko tu prześpi 2-3 godziny bez niczego, w nocy zaś śpi w łóżeczku bez problemu, choć czasami jak marudzi o 5-6 nad ranem to bierzemy ją do siebie i tak dosypiamy chociaż do 6-7

a mój syn jest kochanym starszym bratem i w miarę nie zazdrosny
Boogie-ja też mieszkam z moją mamą i powiem ci że czasami też nie jest mi łatwo-3lata temu kiedy urodził się Danielek moja mama też próbowała trochę mi się wtrącać ale zauważyła że ja robię zazwyczaj jak ja uważam, choć przyznam że czasami miała rację

, teraz wie że ja wszystko muszę sama i jestem jej wdzięczna za każdą pomoc, czasami krzyczę na rodziców że rozpuszczają mi dziecko i przyznam że trochę się mnie chyba boją-bo jak np. kupią mu coś słodkiego to pierw się pytają czy mogą mu dać-zazwyczaj nie mam nic przeciwko pod warunkiem że przedtem zjadł normalny posiłek i nie jest już po godz. 19, ale respekt to czują przede mną

. jednak najfajniejsze jest to że mały ma dobry kontakt z dziadkami i jest otwarty na innych ludzi a mi jest łatwiej wszystko ogarnąć
pozdrawiam resztę babeczek
