• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
pysia no i Mała mi rośnie.... na moją zgubę :-p:-D

boogie czy ja dobrze widzę - 102cm na liczniku w 9 miesiącu tuż przed rozwiązaniem??? :szok: A jaki uroczy pazurek :-):-)

wioluś tym się będziemy martwić później, jak skoczy ;))))))
 
reklama
just sliczny mialas brzyszek
kocurek wole sie martwic teraz, juz nie bede taka glupia jak w pierwszej ciazy ze zjadalam wszystko co sie nawinelo .
a kiedy zdjecie twojego brzuszka? pokaz nam koronki:-)
 
pa pysia !!

wiolu na razie nie wstawię fotki ze względu na zbyt słaby net - ale może na dniach coś się uda - nowe koronki czas ujawnić hahaha :-D
Masz rację.. trzeba się odżywiać zgodnie z potrzebami, ale rozważnie :tak:

boogie jak sprawy????
 
Kocurku miało się ten brzuś :sorry2: :-D mam nadzieję, że Maleńka Czarna jest już wylansowana na maxa :cool2: ;-)

a dzisiaj u nas jakoś nerwowo, Remisia chyba męczy brzuszek, bo ja jak głupol który nigdy nie jadł sera żółtego, dorwałam się wczoraj i na pizzę grubo rozłożyłam :zawstydzona/y: było pyyyyyszne, ale dzisiaj mam wyrzut, bo ten malutki brzuszek widocznie ciężko to znosi, śpi jak zajączek, ale utulę, pokołyszę na rękach i zasypia :tak:

a my już u mamy, w sumie źle nie jest, wszyscy są oczarowani Remikiem, mówią, że podobny do mnie, więc duma mnie rozpiera maksymalnie, słyszę dużo komplementów, że ładnie wyglądam i szczęśliwa jestem :szok: ale z drugiej strony męczą mnie te wszechobecne pytania w stylu: "to Twoje dziecko???":szok: no do cholery... cudzy wózek pcham?!?!?! :wściekła/y:
ciężko mi się przyzwyczaić do życia w domu, bo mam inne zdanie niż mama i się ścieramy często, że coś robi nie tak, że nie w ten sposób trzyma Remka, że źle zakłada pieluszkę, itd, itp.. same wiecie jak to jest :dry:
 
just spokojnie , jeszcze troche i wszystko sie ulozy...moze w rodzinnym miescie bedzie ci lawiej znalezc jakas kawalerkie na ktora bedzie was stac...przynajmniej bedac tam nie musisz sie martwic ze ktos ci czynsz z dnia na dzien podniesie...dasz rade.

kocurku to za ile sie na porodowke wybierasz?:-p
 
boogie ojj ja wiem, bo z mamą długo chowałam miśka - ale ona na szczęście pracowała do późna, a ja wszystko robiłam sama, taka byłam zaborcza :))))))))))))))))))
Co najwyżej na spacerek pozwalałam i pobawić się ;))))))))))) A konflikty to dopiero duuuuużo później przyszły - o szkołę, wyniki, komputer i inne pierdy :-p Nie daj się!! Ustal granice, bo mamy potrafią być bezwzględne i nadopiekuńcze, a Ty już sama mamą jesteś i zarządzać masz prawo wedle własnego kodeksu :-) :-)
A brzuś to miałaś malusi, dlatego tak się zdziwiłam :-D

Mała jest wylansowana, że bardziej już nie można - DZIĘKUJEMY :* :-D

wiolu pan mój ogłosił, że odbiera swoją córkę dokładnie 6 października hahaha... to co ja zrobię - muszę wytrzymać :-p
 
szalone wy :)

just : sliczny brzucho :) i pazurek tez! :)

obejrzalam sobie film Katyn na lezaco w czasie drzemki poldusia
ide cos pozrec i czekam na ksiecia
trzeba jakis wypad moze uskutecznic na swieze powietrze

do pozniej !!!
 
hej kobietki, co tam słychać?;)

u mnie chwilowo spokojnie,maluchy posnęły. wczoraj byliśmy z Mają na szczepieniu-popłakała sobie i pożaliła nam się na złe pielęgniarki;), na szczęście nic się z nią nie działo po.ogólnie jest już fajną babeczką,bardzo ciekawie się rozgląda dookoła, uśmiecha się też dużo, co jakiś czas coś tam sobie powie, ostatnio przebojem jest karuzelka nad łóżeczkiem i nie tylko ta z misiami, na haczyku wieszam jej inne zabawki,one się kręcą a ona potrafi pół godziny przeleżeć z wielkimi oczyskami i kopać nóżkami;), kolki jakby też się zaczęły trochę wyciszać, ale dalej podaję jej sab simplex. w ciągu dnia lubi spać na kanapie u dziadków i tylko tu prześpi 2-3 godziny bez niczego, w nocy zaś śpi w łóżeczku bez problemu, choć czasami jak marudzi o 5-6 nad ranem to bierzemy ją do siebie i tak dosypiamy chociaż do 6-7;)
a mój syn jest kochanym starszym bratem i w miarę nie zazdrosny;)

Boogie-ja też mieszkam z moją mamą i powiem ci że czasami też nie jest mi łatwo-3lata temu kiedy urodził się Danielek moja mama też próbowała trochę mi się wtrącać ale zauważyła że ja robię zazwyczaj jak ja uważam, choć przyznam że czasami miała rację;), teraz wie że ja wszystko muszę sama i jestem jej wdzięczna za każdą pomoc, czasami krzyczę na rodziców że rozpuszczają mi dziecko i przyznam że trochę się mnie chyba boją-bo jak np. kupią mu coś słodkiego to pierw się pytają czy mogą mu dać-zazwyczaj nie mam nic przeciwko pod warunkiem że przedtem zjadł normalny posiłek i nie jest już po godz. 19, ale respekt to czują przede mną;). jednak najfajniejsze jest to że mały ma dobry kontakt z dziadkami i jest otwarty na innych ludzi a mi jest łatwiej wszystko ogarnąć;)

pozdrawiam resztę babeczek;)
 
reklama
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry