• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
Bardzo smutne wieści wczoraj.... bardzo......

Ubiegłą dobę moja kruszyna miała straszne problemy z brzuszkiem, spałyśmy dwie godziny - reszta to płacz, rączki i cyc.. Dziś jest lepiej, ale mała cały czas chce być ze mną - czyli nosidełko w pozycji półleżącej (nie daj boże położyć na płasko na łóżku i się zdrzemnąć mamie !!)
Wnioski: od urodzenia Oli żabci nie mam czasu dla siebie absolutnie nic a nic, trochę to ciężkie dla psychiki, nie ma jak się zresetować :sorry: Chciałabym, żeby Ola po karmieniu spała, albo spokojnie sobie obok mamy leżała, ale ona jest wymagająca istotka i nie ma zmiłuj się :sorry:

Pozdrowienia cieplutkie!

p.s. obiady jednak robię codziennie i trochę sprzątam.. no nie da się jednak odpuścić ;))
 
Ostatnia edycja:
reklama
Teraz mam czas Was poczytać, dopiero usiadłam a mąż poszedł po popcorn (ale nie jest to chyba dobry wybór, bo nie gardło boli, a tylko co wczoraj mówiłam, że w tym roku przeziębienie nas omija). Dzisiaj miałam dzień wolny, rano poszłam z koleżanką na szmatki, ale nic sobie nie kupiłam:baffled: i jakoś tak dzień zleciał:sorry:
Pozdrawiam:cool2:
 
Ja się melduję nieprzytomna - wczoraj mnie ścięło z nóg, zatoki to najgorsza rzecz pod słońcem :no: A na dodatek dzisiaj zostałam sama z Emi, bo Karola u mojej matki a M w pracy. Poszłyśmy na spacerek i było ok, ale jak wróciłyśmy zaczął się koszmar z ulicy Wiązów, Emi w krzyk, histerię, zaczęła się zanosić - i tak przez dwie godziny a na dodatek raz mi pisnęła przytykając usteczka do mojego ucha :no: zobaczyłam gwiazdki które śpiewały bo ptaszki pozdychały z przerażenia i od tamtej pory nie słyszę na to ucho. :sorry: Przespała ostatecznie 10 min bo obudziła się jak ją chciałam odłożyć a na dodatek M zadzwonił :baffled: Teraz się grzecznie bawi i nawet śmieje, za to mnie zatoki dalej nawalają, nadal nie słyszę na lewe ucho i czuję się tragicznie :no: Niech ten dzień się już skończy - błagam :-(
 
cześć laseczki!

Paulina moja wciaga co karmienie 150 ml (5 dawek – nie je w nocy:-), mam bebiko wiec to praktycznie to samo. Może spróbuj dawać jej więcej ml? Może i Tobie zacznie przesypiać całe nocki ;-)

Mery oby to nie było to co piszesz. Jak kciuk ogdinam np., do podniesienia Oli, albo do czegokolwiek innego to boli jak diabli, i coś czasem przeskakuje :-O Drętwieć to nie drętwieje, ale właśnie tak jak napisałam. Kolana możesz mieć już przeciążone. Aby do wtorku ;-)
a u nas OK, Olcia już śpi, dziś kijowo mi wyszło bo karmienie o 18 więc ni w kij ni w ... :sorry:więc dałam wcześniej jeść zamiast o 18 to o 17:30 i wykąpałam o 19:10 potem znów butla i spać - sama zasnęła z pieluszką w łapce i dydem w dziobku :-) chciałam ją oszukać bo w sumie nie minęło 3 godziny między karmieniami zrobiłam jej 90 ml zamiast 150. Myślicie, że ją to zaspokoiło? hehehe nic mylnego płakać mi zaczęła więc dałam jej te brakujące 60 ml...
 
nie było mnie 2 dni a tu takie wieści smutne;( ale musimy sie trzymać musi być dobrze znaszymi dzieciaczkami

dziś byłam na usg mała ma 1900g;) rośnie ślicznie w pon wizyta sprawdzimy pessar i zaplanujemy poród;)
 
hej

sol : bardzo mi przykro z powodu ucha...ale wiesz...mimo wszystko dostarczylas mi bardzo przyjemnej chwili, po prostu pekalam ze smiechu jak przeczytalam o gwiazdkach i ptaszkach... :)

ewula : super nowinki! a czemu "zaplanowac porod"? robisz cc ???

mlodam : to sie corunia nie dala oszukac hehe :)

kocurek : wytrwalosci zycze! choc dla mnie to miedzy kartonami przeprowadzka cyczkiem i domowymi obiadami to to i tak jest niepojete... i w dalszym ciagu sie pytam : jak to robisz? co bierzesz???? :)

milego wieczoru !!!
 
jos musze to właśnie ustalić, ale przede wszystkim kiedy zdejmujemy pessar i wtedy juz pewnie bede czekać na oddziale na akcje albo na cc, mam podobne obawy co ty w kwestii porodu sn. Na razie moja mała szykuje sie na naturalny głwóka niziutko a mamusia sika co półgodziny:-D
 
ewula : ja mialam miec czas do zastanowienia sie do 26.11 ale jak na wizycie bedzie ok szyjka i gin uzna ze jeszcze mamy troche czasu to po pomiarach dzidzi da mi czas do max. 1/2.12 na zastanowienie :))))) a u coiebie wychodzi ze syzbko bedziecie ustalac co i jak...Moze to przez pessar i ryzyko porodu...

ja uciekam kolorowych wszystkim!
 
reklama
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry