Paulinka zdjęcie dowodowe Mai jest po prostu cudowne! Jeszcze nie widziałam maluszka na takim zdjęciu!!!!!!!!! MIÓD!!!!!!!
A u mnie alarm był taki, że miałam dwójkę ryczących przez 2h i myślałam, że oszaleję - a jak do Was pisałam to Martynka padała na pysk, bo chciała spać - wiła mi się na rękach - a ja bardzo chciałam Wam o Wioli napisać i dlatego tak skromnie tylko.
Jeśli chodzi o te dwójkę ryczących to pewnie też im się troszkę moje nerwy udzieliły, bo dziś byłam "śledzona" przez osobę, którą znałam 15 lat temu, zerwałam kontakty, bo już nie chcę mieć z jej rodziną nic do czynienia - a od czasu do czasu jestem prześladowana - a to telefonicznie, a to przez fb lub nk - a od września okazało się, że ta osoba pracuje w przedszkolu Maciusia! Więc ja od września mam z tego powodu stres, do tej pory udało mi się tej osoby unikać, ale dziś wyszła taka głupia sytuacja - szkoda nawet czasu, żeby to opisywać - w każdym razie wyglądało to tak, że ja uciekałam spod przedszkola z Martynką, mama leciała za mną z Maciusiem wołającym "mama nie idź" i z tą osobą idącą za nami. Pewnie brzmi to bardzo głupio - ale na cały dzień wytrąciło mnie z równowagi. Musiałam sobie neospazminy wypić nawet...I jeszcze na to mój pan zamiast zaraz po pracy do domu wracać to sobie na zakupy poszedł - a dzieciaki mi ryczały i ja się strasznie na niego przez te zakupy zdenerwowałam...
No ale teraz Maciuś się śmieje w kąpieli, panna śpi i jakoś mi ulżyło..wierzę, że się wszystko poukłada...
Co do karmienia to ja też uważam, że jest za duża nagonka - jak podałam Maciusiowi MM to miałam tydzień wyrzuty sumienia. Teraz Martynce na razie nie podaję MM, bo karmienie nie jest dla mnie problemem - ale na początku chciałam dawać MM i nie mogłam się przemóc psychicznie...ale też myślę, że są inne nagonki - np. że spanie z dzieckiem jest złe, że jak nie dajemy się wypłakać to rozpieścimy dziecko i wychowamy tyrana - i potem kurcze człowiek jak coś robi w zgodzie ze swoją intuicją to ma jakieś niepotrzebne wyrzuty sumienia...a przecież najważniejsze to żyć w zgodzie z sobą!
Jeszcze Wioluś chciałam dopytać jaki Ty masz ten depilator??? Ja depilatora prawie od 20 lat używam i już nie jest to dla mnie bolesny zabieg :-) Ale takie zabiegi mają swoje wady niestety - np. wrastanie włosków....Dlatego marzy mi się jakieś cudo, które goli dokładnie i usuwa martwy naskórek - żeby włoski nie wrastały. A w ogóle na allegro widziałam depilatory laserowe do domowego użytku - tylko cena spora i jestem ciekawa czy one faktycznie są tak skuteczne i trwałe jak te lasery w salonach kosmetycznych....
No to chyba na razie tyle - jestem coś nakręcona dziś...