To taka porządna rodzina, mamusia nauczycielka, ojciec pływa na statkach, synuś jedynak, udaje, że studiuje, zaprasza sobie kolegów

na noc i walą swoimi disco przebojami. A najlepsze jest to, że jego rodzice do nas mają pretensje, że nam nie pasi hałas a nie do niego, że nam spokój zakłóca. Moja mama oczywiście tez trzy grosze musi wtrącić, że on młody, że to sąsiedzi... ale nie rozumie tego, że Łukasz pracuje na sprzęcie za 35 tys, za który odpowiada, i jak coś się ze zmęczenia stanie, to niestety trzeba płacić. Dlatego dzisiaj znowu zgłoszę to w spółdzielni i powiem, że oczekuję informacji, jak oni rozwiązali tą sprawę, a jak to nie pomoże to dzwonie na policję i w nosie mam sąsiadów fochy
Jedyny plus dzisiejszego dnia jest taki, że idziemy podglądać naszego maluszka:-)
Edit: a ja tak myślałam o Tobie jak je zobaczyła, niewdzięcznico
