Jos czytam jak sobie dobrze radzisz z dziećmi i jak ładnie Ci śpią i się zastanawiam co ja robię nie tak? Po pierwsze muszę się natrudzić, żeby mi dziecko zasnęło, a po drugie masakrycznie częste pobudki...nie wiem jak długo tak pociągnę...dziś spałam do 2.15 (ale oczywiście z przerwami co godzinę na karmienie) - a potem mała budziła się co 10 minut i nie zdążyłam nawet zasnąć między jej pobudkami...czasem mi dłużej na klacie poleżała - ale ja wtedy już w ogóle nie jestem w stanie spać. Czy to kwestia dziecka czy ja coś robię źle?
Ściskam Was wszystkie, bo dziś coś z sił opadłam. Idę poczytać od kiedy można podać kaszkę na noc...