• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
reklama
ale mi się cięzkiego kalibru słowa na usta cisną...! :no:


SOL doskonale rozumiem, choć ani ja ani mój nigdy kredytu nie braliśmy, nawet rat. (Do teraz :-D)
Wiem co to wypatrywanie 10tego...

POK chyba samopoczucie już lepsze, co? :-)

PAULINKO idealne komentarze jak dla mnie! Ja bym jeszcze ziemi z trawą przyniosła i zasiała w salonie z uśmiechem.
A teściowa głupia- sorki, ale tak uważam. Córuchnie niech dalej folguje w ten sposób niczego jej nie nauczy!
Zaraz, to ona jest tym autorytetem? :no:


Ja wiem, ze to zabrzmi naiwnie moze dla niektorych ale bym w zyciu za maz nie wyszla i zycia sobie nie ukladala z mezczyzna, ktorego bym sie bala gdziekolwiek samego puscic. :)

:tak::tak::tak:
 
Nam sie z kredytem upieklo o tyle, ze wyjechalismy, wynajmujemy i najmem splacamy ale z drugiej strony tu musimy wynajmowac za nieporownywalnie wieksza sume duzo mniejsze mieszkanie i bez perspektyw na kupienie tu czegokolwiek przez najblizsze lata. Tu sie bierze kredyty na....uwaga... 100 lat. Mieszkanie w miescie to min 1,5 mln frankow (i nie mowie o niczym luksusowym), troche taniej dom pod miastem ale z kosztem remontu wychodzi podobnie. Ewentualnie dom we francji ale to za 15 lat jak sienam uda dostacobywatelstwo, zeby prawo do pracy w ch utrzymac. Mnie taki sumy przerazaja, bo ja nigdy nie zarabialam tyle, zeby moc kredyt na cokolwiek wziac i to czysta abstrakcja. Prace mialam zawsze bardzo prestizowe ale malo dochodowe :) m zawsze zarabial nie duzo, ale przyzwoicie i umie oszczedzac, chociaz caly czas mowi, ze wydajemy wiecej niz mamy (mowilam zawsze, ze karty kredytowe to samo zlo...).
A z drugiej strony - to tylko pieniadze. Tyle wazniejszych jest w zyciu spraw. Ja juz dawno odpuscilam ambicje na bogactwo :) zycie sie przewartosciowalo.
 
libby - tylko 15 dni do matki boskiej pieniężnej :-p:laugh2: Koszmar ale się wypatruje tego dnia jak zbawienia :laugh2: A w marcu szybciej bo 10 jest w sobotę więc 9 wypłata :-p
 
...od sprzątania, gotowania, dbania o siebie i dzieci przede wszystkim ..zarabiania i takie tam- bardziej niż dzieci ważne sprawy przecież..! :crazy: wg teściówki oczywiście :angry:
już sprawdzam

POK tak, ale jak na przeżycie zostaje Ci 300 czy 400 zł na cały miesiąc, to nikt mi nie powie, że pieniądze nie są ważne. Pieniądze szczęścia nie dają, ale bez pieniędzy nie żyjesz- banalne, okrutne i prawdziwe
 
Libby-szwagierka mieszka w mieszkaniu,które wynajmuje teściowa, teściowa jest w uk...a kiedy przyjeżdża do polski to przez cały urlop sprząta...ostatnio zarzuciłam tekstem: teściowa myje naczynia,ja siedzę w kuchni z Mają-ona mówi co jeszcze musi zrobić-a ja do mojej córci mówie:widzisz Maju, babcia jak będzie do nas przyjeżdżać to też nam będzie sprzątać;)) mina teściowej-bezcenna-wiem wredzioch jestem;)
potem kładłam Maję spać-teściowa mówi,żebym odłożyła małą do łóżeczka Anastazji-miałam problem bo pełno sierści tam było, ale oki położyłam pierw swój kocyk-ale potem problem, czym ją nakryć-rozglądam się, jeden kocyk, drugi, kołderka-wszystko brudne i do sierści...więc idę do kuchni i mówie;to jak mama tak sprząta-to trzeba dziecku pościel uprać...na drugi dzień już było uprane-ja tam sie teściowej nie boję;)
ona wie,że ja z tych dobrych i nigdy nie narzekała, gdy mieszkałyśmy razem i sprzątałyśmy razem w domu-a że ja lubię pranie to często prałam rzeczy wszystkich, nawet szwagierki gatki i skarpetki-bo mnie szlag trafia jak pranie leży tydzień obok kosza do prania-aaa i ja też składałam i zanosiłam-nawet z 8 mies. brzuskiem,khem khem...
Jaja,jaja,jaja....my mamy zwierzęta ale żeby wszystko w sierści????:szok:
Ja czasami zostawiam pranie ale w koszu a nie obok...i nie z lenistwa ale z braku miejsca do rozwieszenia po praniu...

Ja wiem, ze to zabrzmi naiwnie moze dla niektorych ale bym w zyciu za maz nie wyszla i zycia sobie nie ukladala z mezczyzna, ktorego bym sie bala gdziekolwiek samego puscic. :)

Podpisuję się pazurem prawej ręki, wskazującym:)

Po fotografie krzesła nie zlazłam...krzyż padł i nie dam rady, przepraszam, jutro to zrobię.

Made, kurka...no Pan Zbyszek wydaje się naprawdę w potrzebie...my akurat mamy trochę problemów finansowych ale podzieliłam się tym czym mogłam:)
Ja jak mogę to pomogę, dlaczego nie?

Mi niedawno jedna koleżanka forumowa też pomogła w marnym momencie:)
 
pok my bez kredytu nie dalibyśmy rady kupić domku, ani mieszkania (które akurat powyżej 80m2 kosztuje podobnie, co ten domek) A raty takie wysokie, bo nie chcemy całe życie spłacać... Wynajmować nie zamierzaliśmy, bo to nie jest wyjście.. Ale cieszymy się z tego domku bardzo baardzo... będzie można siedzieć na tarasie z rodziną i znajomymi :)... Oleńka będzie biegać po trawce, a i Kamil ma prawdziwą rodzinę wreszcie ;))
 
reklama
Libby no właśnie tak ma być, szwagierka starsza ode mnie to powinnam się jej słuchać-dziś zadała mi pytanie z serii,żeby mi się głupio zrobiło:Paulina pracujesz, wracasz do pracy-a jak jej odpowiedziałam,że nie to dziwne spojrzenie-a gdzie ja mam iść do pracy, jak mam w kooopę roboty przy 2 dzieci w domu??? nie mam serca ich teraz zostawiać i chwilowo rola kury domowej mi pasuje
a pisałam,żebyś ty słownie się w mailu wyżyła....żeby dziewczynom na forum uszy nie zwiędły;)))
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry