• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

rozszerzanie diety naszych maluszków :)

reklama
kasro szkoda, że czekolada zaszkodziła :-( ja mam szczęście bo akurat czekolade jadlam od poczatku i malej nic nie było i nie jest :-) a tez uwielbiam - jestem wrecz uzalezniona :-):tak::-D

dzis wezme przyklad z szerlock i zjem brzoskwinie :-) jejku jak ja uwielbiam brzoskwinie :tak::tak::tak:
 
to tylko ja jem jak asceta...?zadnych radosci z jedzenia... ale po ostatnich stresach z zielona kupka,wole nie ryzykowac.stres nie sprzyja laktacji;-)
 
co do historii o babci i wnuku-coz,kobieta byla w desperacji i co mogla zrobic?a matka dziekca jakas nieodpowiedzialna pipa,bo jak sie chcialo pohasac,to trzeba bylo przyniesc babci mleko sciagniete z cyca,a jak maly nie tolerowal smoka,to po prostu nie imprezowac.ja bym z checia gdzies poszla,ale nie mamy na razie gdzie dziecka zostawic,wiec czekam :-)wiem,ze w moim przypadku latwiej,bo sztuczniaka rozbeltac moze i babcia,ale tak ogolnie to jesli mielibysmy pojechac do gdyni zeby zostawic mamie Piotra mala,a potem na impre,potem po mala,ale nie od razu,bo przeciez kto o 5 rano bedzie dziecko odbieral,to jakos mi sie nie chce.jak bedzi przesypiala cala noc bez pobudki o 2 i 6,to sie zobaczy.
 
reklama
Kasro- współczuję, że czekolada nie rozeszła sie po kościach:-( ale spróbuj za jakiś czas znowu, może następnym razem sie powiedzie czekoladowa próba;-)

Nato- jak spróbujesz coś i zaszkodzi, to wiedz, że za jakiś czas ta sama rzecz może nie spowodować przykrych dolegliwości, czasem warto w małych porcjach podjąć ryzyko:eek: ale mam nadzieję, ze wkrótce twoje jedzenie da ci więcej radości:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry