Ja wczoraj skusiłam się na mały kawałek pizzy, dziś rano na wszelki wypadek dałam małemu herbatkę na trawienie i dziś po południu nawet jest OK, nawet mały po południu zrobił kupkę, mam nadzieję, że nie chwalę się za wcześnie i że nic nie wydarzy się w nocy.
A co do powtarzania pokarmów (podobno najlepiej po 3 tygodniach) to mam zamiar spróbować karmi, choć wątpię w to że mały uodpornił się na bąbelki w nim zawarte. Moja kuzynka, jak z nią rozmawiałam w niedzielę, to przez cały rok trzymała dietę i jadła tylko gotowane mięso. Paranoja tak się katować, zwłaszcza, ze trzeba przyzwyczajać powoli dziecko do trawienia różnych produktów.
Kasro, maleństwo najwidoczniej dba o twoją figurę, czekoladzie mówimy stop.
Żeby uczulenie maleństwu jak najszybciej zeszło.