dzag82
Mama Tymka, Witka i Brunka
Szuflady, drzwi szafy... wszystko co potencjalnie może zrobić krzywdę jest teraz na topie u nas. Fascynacji nimi nie ma końca. Albo wlezie na coś i poleci na głowę, albo stanie przy czymś co się odsunie i poleci, albo chwyci się byle szmaty i wyspina do pionu, albo łapska w szuflady albo drzwi szafy wciśnie i zatrzaśnie. Jezusie. Sekundy wolnego nie ma. Dobrze, że lubi siedzieć, to go czasem pacyfikuję w krzesełku do karmienia. Ale potrafi już z niego wyjść górą - co dzisiaj mi pokazał jak leżałam z aparatem pod krzesełkiem. Jeszcze nigdy tak szybko z leżenia do pionu się nie podniosłam
. Przesuwa się na stojaka powoli podtrzymując się rączkami, trzymany za dłonie zrobi kilkanaście kroków, ale sam jeszcze nie. Najśmieszniej z tym jego staniem jest jak się budzi. Jeszcze oczu dobrze nie otworzy, buzia wykrzywiona bo jasność razi, telepie się bo mięśnie jeszcze po spaniu słabe, ale już przy barierkach musi być
.


Masakra. Trzeba mieć oczy wokół głowy i łapać w locie, więc refleks siatkarza
