Ja się swego czasu trochę martwiłam że Tymek małe postępy robi i że długo się nie przekręca, ale widzę że nie jest z nim tak źle
nie jest przodownikiem ale też nie jest na szarym końcu. Obroty na boki miał już bardzo dawno opanowane, nogi do buzi wkłada od wigilii, obroty na brzuch opanował kilka dni przed skończeniem 5 miesiąca, odwrotnie jeszcze nie potrafi, ale widocznie mniej mu to potrzebne do szczęścia. Teraz bardziej próbuje ćwiczyć motorykę i próby pełzanio-raczkowania, więc przewrót na plecy jest mu niepotrzebny
w ogóle odkąd się na ten brzuch zaczął samodzielnie przekręcać to zrobił się taki o wiele bardziej sprawniejszy, takie bardziej skoordynowane ruchy ma. Normalnie nie mogę się na niego napatrzeć jak tak wojuje na kocyku.
MieMie Tymek też strasznie piszczy i pokrzykuje. Czasami robi to żeby zwrócić na siebie uwagę, ale często ma z tego po prostu wielką radochę. My też do niego gadamy, że to nie ładnie tak piszczeć, bo tonację ma naprawdę wysoką i czasami to naprawdę aż uszy bolą. Mam tylko nadzieję, że mu to niedługo minie i zacznie "normalnie gadać"
MieMie Tymek też strasznie piszczy i pokrzykuje. Czasami robi to żeby zwrócić na siebie uwagę, ale często ma z tego po prostu wielką radochę. My też do niego gadamy, że to nie ładnie tak piszczeć, bo tonację ma naprawdę wysoką i czasami to naprawdę aż uszy bolą. Mam tylko nadzieję, że mu to niedługo minie i zacznie "normalnie gadać"
Za to średni z pełzaniem bo skoro potrafi się już jakoś przemieszczać to nie chce ćwiczć pełzania. No i cały czas leży na brzuchu (pewnie więcej widzi) i spać też tak zaczęła. Moja pewnie tak poszła w motorykę bo ona małą jest 7kg (ale waga ur. to tylko 2550)