andariel Maja też na paluszkach chodzi, ale neurolożka zbadała stópki i są wiotkie, więc jest ok. Po prostu na razie w ten sposób łatwiej jej równowagę utrzymać, ale na stópkach też staje. Za rączki Mai nie prowadzam i nie zamierzam - to moje zboczenie rehabilitacyjne, Szeliga zresztą też to krytykuje. NIech sama się odważy i puści mebli, póki co odwagi brak, ale jakoś nie spędza mi to snu z powiek