reklama

Rozwoj naszych maluszkow

reklama
mój odkrywa wszystkie zabawki tzn rozpracowuje każdą po kolei naciska przekręca układa itd nawet te dla starszych dzieci, zaczyna pokazywać łapką co by chciał a i zaczoł przybierać pozycję do raczkowania ale na razie się buja poza tym dalej przemieszcza się kulając hehe lubi chować się za zasłoną poczym się odkrywa i robi kuku gaworząc po swojemu :-D
 
Moj to dziwak jakis jest. Zabawki go prawie nie interesuja. Uwielbia garnki, miski, lyzki drewniane, butelki, gumki do wlosow Eleny, teraz plastikowe pisanki. Normalnych zabawek ma dwa kartony i bardzo zadko do nich zaglada (po co tyle kasy na to wydawalam :-D).
 
Leo od jakiegoś czasu potrafi iść w przód - gdy go trzymam (a raczej gdy on się trzyma) rąk, samodzielnie nie; dotąd chodził krokiem dostawnym; ale cały czas najlepiej przemieszcza się na czworaka:-D
 
tak tak, przy pchaczu spaceruje, ale prędko się nudzi; wolałby za rączki, tyle że my tego nie praktykujemy (sporadycznie, by mu sprawić radochę i też żeby stópkę obserwować - jak się układa - to pod kątem chodzenia na paluszkach);
 
andariel Maja też na paluszkach chodzi, ale neurolożka zbadała stópki i są wiotkie, więc jest ok. Po prostu na razie w ten sposób łatwiej jej równowagę utrzymać, ale na stópkach też staje. Za rączki Mai nie prowadzam i nie zamierzam - to moje zboczenie rehabilitacyjne, Szeliga zresztą też to krytykuje. NIech sama się odważy i puści mebli, póki co odwagi brak, ale jakoś nie spędza mi to snu z powiek
 
reklama
moon - Leo już na paluszkach nie staje właśnie - do niedawna jeszcze tak; przy pchaczu czy właśnie za rączki (co - podkreślam - robię rzadko) układa stópkę "normalnie", w bok tak samo;
ironia - dobry pomysł z tym krzesłem:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry