reklama

Rozwoj naszych maluszkow

reklama
Nasza kote probowlaam oduczyc spania u nas (w czasie ciazy) ale efekt byl taki ze plakala pod drzwiami (budzac mloda) i odrapywala mi tapety. Teraz spimy sobie w w dwojke (ja i kot), trojke (ja, Alessandrus i kot), a jak juz wraca slubny to kot stwierdza ze jest juz za ciasno i idzie sie szlajac (kaze sobie balkon otworzyc i znika). W "harcach" zupelnie mi nie przeszkladza (nikogo nie wacha), zawsze moge powiedziec ze zaliczylam trojkacik :-D
 
mrsmoon rozwaliłaś mnie psią opowieścią, bez komentarza, mój P to by chyba żył w celibacie jakbyśmy mieli mieć takiego świadka życia seksualnego ;)

rozmowa klamkowa boska :]
 
jezusie, nie raz już widziałam zboczenie z tematu głównego, ale żeby w rozwojowym o harcach przy zwierzętach:-p ale się uśmiałam, o matko:rofl2:

:-D:rofl2::-D Jej, ja z reguły pilnuję się, żeby nie zbaczać za bardzo z gł. tematu [jak w butkowym ostatnio] - ale się tu zapomniałam... Rzeczywiście, ciekawie wyszło ;-) Kurde, prycham ze śmiechu przez to Twoje podsumowanie :-D
 
My z Mają mamy ostatanio fazę na zabawę pod stołem :) nie ważne w co albo czym, ważne pod, i to jest najfajnieszy element całej zabawy :-)

Z innych "rozwojowych" akcentów to nasza pannica nauczyła się otwierać szuflady w komodzie i statnio z wielkim zaciekawieniem przeglądała naszą umowe kredytową :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry