reklama

Rozwoj naszych maluszkow

Martadelko u nas tylko imiona lasek! ten babiarz imoion z rodziny nie powtarza ale za to Ajla (Amelia), Nina i Ola. kilka dni temu zobsczyl fotke swojej niani na fejsie i wolal " ciosia, ciosia!" co znaczy ciocia:) mowi tez
wuja czyli jakos tak wuija. i kon to od kilku dni kon a nie haha;) jak przybija zolwika to tez mowi zolw a dzisiaj oprocz tsiiii pojawilo sie po moim jeden Miesia wyrazne dwa!
 
reklama
aaaa, jeszcze nauczyl sie tupac nozkami, bo wczesniej nie odrywal stop od ziemi i terroryzuje nas kladac palec na ustach i mowiac csiii. i musimy milczec wtedy, nie ma rady;) na muzyce tak pani uczyla, ze jak nie gra to jest cichutko czyli ciii a jak gra to jest glosno i tupiemy sobie w kolku:) na szafingu Miesio dostal blaszane garnuszki i teraz gotuje zupke misiom a potem drugie danie, karmi, poi i kladzie spac- w wozku, przykrywajac je kocykiem i wiezie towarzystwo na spacer ( przy czym natarczywie domagaja sie otworzenia gl. drzwi!!!;))
 
aaaa, jeszcze nauczyl sie tupac nozkami, bo wczesniej nie odrywal stop od ziemi i terroryzuje nas kladac palec na ustach i mowiac csiii. i musimy milczec wtedy, nie ma rady;) na muzyce tak pani uczyla, ze jak nie gra to jest cichutko czyli ciii a jak gra to jest glosno i tupiemy sobie w kolku:) na szafingu Miesio dostal blaszane garnuszki i teraz gotuje zupke misiom a potem drugie danie, karmi, poi i kladzie spac- w wozku, przykrywajac je kocykiem i wiezie towarzystwo na spacer ( przy czym natarczywie domagaja sie otworzenia gl. drzwi!!!;))
ależ to musi być słodki widok:tak: ale z tym jeden, dwa to już Miesio przesadził:szok: zdolniacha:tak:
 
nowe slowo na dziś: stopa:-D Marysia jest zachwycona i dziś powiedziała je już co najmniej 100x:baffled:

martadelka hehe, Emilka szaleje z imionami:) Marysia z imion mówi Kasia, Asia, Ania (również jako Hania:) i to chyba tyle.

Aestima Marysia robi to samo z gotowaniem, karmieniem i pojeniem, a jakże! Tylko zamiast lali karmi zwierzaki. Ona w ogóle ma fioła na punkcie zwierzaków i... koparek:-D

mamoM pamiętam jak Marysia była ze wszystkim do tyłu w porównaniu z resztą. NIe wchodziłam na ten wątek, bo wszystkie dzieci już siadały, raczkowały, a Marysia dalej przy ziemi. Nauczyła sie chodzić mając rok i dwa tygodnie więc typowa średnia. Za to od początku rozwijała się świetnie umysłowo. Ja widzę na zajęciach z trzylatkami jak różne są dzieci i jak bardzo widać ich skokowy rozwój. U trzylatków! Długo, długo nic, ale wszystkie umiejętnosci się kumulują i nagle dziecko z dnia na dzień potrafi wszystko, o czym mówilismy przez pół roku. Głowa do góry:)
 
U nas dzięki bajce Teletubisie Gracja mówi : "jede" "da" "Ci" "tely" (jeden ,dwa,trzy,cztery ku jasności :-p)oprcz tego chodzi i daje od kilku dni czesc i mowi "cieś".Tata i mama i baba od dawna na tapecie.Jak idziemy po Igora do szkoły to mowi "do Cieci" (do dzieci).Ogólne gada coraz więcej i szybko się rozkręca dziewczyna.Imion nie powtarza jeszcze za bardzo także tu dla martadelki Emi i Trasiowej Marysi , Aestimowego Mieszka SZACUN!! :-p:-p
 
martadelka liczeniem do czterech bym tego nie nazwała po prostu zakuła na pamięć i tyle :-p:-p:-p hehe.Pokazywać na paluszkach jeszcze nie ale kto wie przy braciszku matematyku wszystko może być możliwe.Powtórzę się ale Igor wszystkie cyfry znał już w wieku 2 lat.Jak chodzilośmy do przedszkola to wszystkie bramy czy numery autobusów i tramwai musiał znać bo inaczej była awantura:baffled:Pamiętam to jak dziś jaka to dla mnie trauma była po kilku miesiącach.Lekarze mówili ,że mały Einstein mi rosnie i matematykę ma w paluszku już na start.Wtedy martwiłam się ,że coś nie tak z nim bo gdy dzieci uczą się kolorów czy poprawnej mowy on gadał jak stary i liczył do 300-tu.Masakra!!
 
reklama
martadelka liczeniem do czterech bym tego nie nazwała po prostu zakuła na pamięć i tyle :-p:-p:-p hehe.Pokazywać na paluszkach jeszcze nie ale kto wie przy braciszku matematyku wszystko może być możliwe.Powtórzę się ale Igor wszystkie cyfry znał już w wieku 2 lat.Jak chodzilośmy do przedszkola to wszystkie bramy czy numery autobusów i tramwai musiał znać bo inaczej była awantura:baffled:Pamiętam to jak dziś jaka to dla mnie trauma była po kilku miesiącach.Lekarze mówili ,że mały Einstein mi rosnie i matematykę ma w paluszku już na start.Wtedy martwiłam się ,że coś nie tak z nim bo gdy dzieci uczą się kolorów czy poprawnej mowy on gadał jak stary i liczył do 300-tu.Masakra!!

no jeszcze lepiej - Gracka już siedzi i kuje:-D co do Igora - to masz racje - no masakra, takie uzdolnione dziecko, tez bym się martwiła:-p:-p:-p
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry