reklama

Rozwoj naszych maluszkow

U nas sa smoczki w trzech rozmiarach 0-6, 6-18, 18-36. W zeszlym tygodniu musielismy kupic dwojke, bo jedynka zrobila sie za mala i wypadala mu z buzi. Teraz ma wiekszy i swietnie sie trzyma.
 
reklama
madzioolka my mamy smoczki z nuby teraz mniej lubiane przez Mateusza to one są 0-6, a smoczki z TT, teraz znów bardziej lubiane są 0-3 a potem 3-9. Jeszcze tych większych nie zakupiłam ale widze, ze te są za małe bo z buźki mu wyskakuja, bo za małe ma. W najbliższym czasie kupie te większe ale te 2 czy 3 tygodnie wytrzyma z tymi mniejszymi smoczkami
 
trasia współczuje przeżyć, tacy lekarze są najgorsi, bo jak matka ma się nie martwić po takich gadkach :wściekła/y:

U nas ostatnio strasznie dużo się działo wokół zrowia małej, ale nie mam sił się rozpisywać, ogólnie wczoraj zważona i juz 6120g i 70 cm :-) (urodzeniowa 3170g i 52cm). Biegaliśmy po neurologach, zrobiliśmy usg przezciemieniowe i wyszło nie do końca idealnie (powiększone przestrzenie płynowe mózgu i wodniaki podtwardówkowe) co przyprawiło nas niemal o zawał przez pare dni do kolejnej konsultacji z neurologiem. Ponadto z badań krwi wyszła anemia u małej (mam nadzieje, ze to fizjologiczna i niedługo się wyrówna) oraz wyższy fosfor i kinaza kreat. Chodzimy znów na rehabilitację, bo asymetria juz doprowadziłą do niewielkiego kręczu szyji. Hormony tarczycy w normie, więc mamy też nadzieję, że wywalanie języka to normalny wynik rozwoju.
Jeszcze czeka nas konsultacja okulistyczna, bo neurologa niepokoi też zez.

Teraz sie uspokoiliśmy i wierzymy niezłomnie, że kolejne usg będzie idealne i morfologia tez się poprawi!!!!
 
Ostatnia edycja:
Icak szczerze współczuję... Dobrze, że wszystko się już normuje.

Ja z kolei po zagłębieniu tematu, w czym bardzo pomogła mi koleżanka lipcówka Wisieńka, obawiam się że lekarka miała rację co do WNM. Szkoda tylko że na stwierdzeniu się skońćzyło, ale tak czy inaczej zwróciła na to uwagę i miała rację. Idę w poniedziałek zarejestrować się prywatnie do neurologa, nie mam siły na te wszystkie kolejki i wyczekiwania na terminy. Czy idąc prywatnie też muszę mieć skierowanie?
 
trasiu my chodzimy prywatnie, bo mimo skierowania na nfz musiałabym czekać do końca października :szok: więc absolutnie nie braliśmy tego pod uwagę. Prywatnei nie musisz mieć skierowania, idziesz i mówisz co cię martwi i lekarz sprawdza co jest grane. U nas stwierdzone zmniejszone napięcie mięśniowe, a co dziwne kinaza kreat. jest podwyższona co wskazywałoby na wzmożone - zobaczymy co da rehabilitacja. Dziś szukałam dodatkowo prywatnie kogoś, mimo ćwiczeń na nfz, ale nie ma w moim mieście żadnego rehabilitanta z kursem voyty i bobath'a :-( Bo na nfz mała ma ćwiczenia i tego i tego, ale jedynie 2 razy w tygodniu
 
ja się boję vojty jak nie wiem i jeśli konieczna będzie rehabilitacja to będę szukać kogoś od bobathowania. Nawet nie wiem czy w Bielsku znajdę kogoś takiego... Ale WNM u małej jestem teraz pewna na 100%, pytanie tylko w jakim stopniu.
 
trasiu mała ma pare ćwiczeń voyty i nie są takie złe, sama tez się bałam tej metody, ale nie są jakieś drastyczne i trwają zaledwie pare minut, potem fajne bobathowe na piłeczce i materacu - rewelka. Zobaczymy, jakie będą efekty. Mam nadziej, że twoja Marysia sobie szybko poradzi z WNM &&&&&&&&&&&&&&&&&&
 
też trzymam za Was kciuki!

a mam jeszcze pytanie z nnej beczki? czy podnosicie już swoje dzieci do góry łapiąc je pod pachami, podtrzymując lekko główkę czóbkami palców?
 
reklama
Silva my podnosimy, delikatnie i powoli i nie trzymamy długo w takiej pozycji ale Majka bardzo to lubi bo podnosimy Ja wtedy tak ciut wyżej i robimy samolocik, chichra się wtedy bardzo :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry