Futrzak, mam dokładnie to samo!!! Zabawa w kotka i myszkę i normalnie :-) Inna sprawa, że ja łożysko mam na ścianie przedniej i wszystkie kopniaki mam nieźle zamortyzowane. Na palcach jednej ręki mogę zliczyć kopniaki, które poczułam "pod ręką".
A dzisiaj gwiazda przekręciła się główką do góry i bawiła się w trzaskanie mamy po całej miednicy przez caluteńki dzień! Aż cieżko mi się było na pracy skupić. Kiedy to dziecko śpi? Aaaa, wiem - wtedy, kiedy tatuś leży z rączką na moim brzuchu. Za chińskiego boga mała nie raczy wtedy kopnąć. Siedzi jak mysz pod miotłą. Daje znak życia dopiero jak tatuś zrezygnowany zdejmie łapkę. Coś czuję, że Stellka będzie miała niezły charakterrrek ;-)