Nasze się tak wierci... że juz spac nie mogę... haha.
wypycha brzuch - to z lewej, to z prawej... to kawałek pod pępkiem... a to z tyłu ...
No i oczywiście mamy Dzidziunie Tatunia jak. Tatus wraca z pracy - Bąbel zaczyna wariować, az tatko rączke połozy i pogada -potem spokoj.
Tatko się w nocy obudzi...Bąbel też - az tatko polozy rączke i nie zacznie usypiac. Ładne rzeczy, ładne... Już spiskuja przeciw mamie. hehe
Pępek mój już się spłyca też(ale to juz od dluzszego czasu) - ciekawe czy wyskoczy.
Ostatnio najmłodsza siostra Lubego zadała mi pytanie: ".. a masz jeszcze pępek?"


... w nocy zostałam tak skopana, że raz to aż zabolało. - wczesniej bolało/dokuczało jak Bąbel celował w pęcherz. Teraz dostałam pod pępek takiego kopa, ze oooj, ooooj .. Zaczyna się, zaczyna powoli.
-----
gratuluję pierwszych widzialnych kopków
