• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Sączące się wody płodowe w 24 tc

martini87

Fanka BB :)
Hej, właśnie dziś trafiłam do szpitala z sączeniem się wód płodowych. Jestem dopiero w 24 tc. Macie jakieś doświadczenia w tym temacie? A może słyszałyscie o dziewczynach, którym mimo wczesnego odchodzenia wód udało się jeszcze przez jakiś czas utrzymać dzidzię w brzuchu? Potrzebuje takich historii jak tlenu a sama nic nie mogę znalezc na ten temat ☹️Powiem szczerze, że jestem załamana ta sytuacją. Maleństwo waży dopiero ok 650g.
 
reklama
Wieści niesamowite. Dziecko z kilogramem ma już znacznie większe szanse. A więc rosnijcie zdrowo. Wspaniałe, że posiewy czyste. I smutno, że przeciekasz... Domyślam się, że chciałabyś do domu. Zobacz jak wspaniale sobie obie radzicie. Każdy dzień na wagę złota. To już 26tc [emoji3059] oby tak dalej do przodu. A jak starszak się miewa?
Wiesz co nawet jeśli ten dzisiejszy test byłyby negatywny to nie sądzę, żeby mnie do domu wypisali. Zresztą bała bym się wyjść do domu w tym tc. Pęknięcie gdzieś tam jest i pewnie prędzej czy później znowu mi poleci. Na razie czuje się tu bezpieczniej. Ja do tego szpitala mam ok godzinę drogi więc jeśli coś by się w domu zadziało to trochę by to trwało zanim bym tu dotarła.
Co do starszaka to prowadzimy codziennie videorozmowy. Olek cieszy się, kiedy mąż mu mówi, że będą się łączyć z mamą. Coraz mniej płacze przy kończeniu rozmowy. Dobrze nam robią te kontakty. Także nie jest źle. Przyszły tydzień będzie juz gorszy bo mąż chyba już wróci do pracy i synek raz, że będzie tęsknił za mną a dwa, że będzie tęsknił za mężem. No i póki co moi rodzice nie potrafią prowadzić videorozmow, nie mają aplikacji do tego i jakoś niechętnie są na to nastawieni bo się obawiają, że Olek im będzie płakał w trakcie albo po rozmowie.
 
reklama
Wiesz co nawet jeśli ten dzisiejszy test byłyby negatywny to nie sądzę, żeby mnie do domu wypisali. Zresztą bała bym się wyjść do domu w tym tc. Pęknięcie gdzieś tam jest i pewnie prędzej czy później znowu mi poleci. Na razie czuje się tu bezpieczniej. Ja do tego szpitala mam ok godzinę drogi więc jeśli coś by się w domu zadziało to trochę by to trwało zanim bym tu dotarła.
Co do starszaka to prowadzimy codziennie videorozmowy. Olek cieszy się, kiedy mąż mu mówi, że będą się łączyć z mamą. Coraz mniej płacze przy kończeniu rozmowy. Dobrze nam robią te kontakty. Także nie jest źle. Przyszły tydzień będzie juz gorszy bo mąż chyba już wróci do pracy i synek raz, że będzie tęsknił za mną a dwa, że będzie tęsknił za mężem. No i póki co moi rodzice nie potrafią prowadzić videorozmow, nie mają aplikacji do tego i jakoś niechętnie są na to nastawieni bo się obawiają, że Olek im będzie płakał w trakcie albo po rozmowie.
Martini31, a w którym tygodniu dokładnie jesteś?
 
Wczoraj Wam pisałam, że nie potrzebuje nowego antybiotyku bo posiewy ok a przed chwilą przyszła pielęgniarka, założyła wenflon i powiedziała, że wyniki posiewów są złe dlatego lekarz zapisał inny antybiotyk w zastrzykach ☹
Zapytaj czy nie pomyliła pacjentów bo wczoraj co innego lekarz powiedział. Dobrze, że już minęło ponad 2 tygodnie jak trafiłaś ostatnio do szpitala. Każdy dzień na wagę złota dla maluszka. Będzie dobrze❤
 
Zapytaj czy nie pomyliła pacjentów bo wczoraj co innego lekarz powiedział. Dobrze, że już minęło ponad 2 tygodnie jak trafiłaś ostatnio do szpitala. Każdy dzień na wagę złota dla maluszka. Będzie dobrze❤
Mówiłam pani położnej, że lekarz wczoraj mowil, że posiewy są ok to powiedziała, że widocznie to były wstępne wyniki a teraz dostali takie dokładne..
 
Mówiłam pani położnej, że lekarz wczoraj mowil, że posiewy są ok to powiedziała, że widocznie to były wstępne wyniki a teraz dostali takie dokładne..
Trzeba leczyć, by mała jak najdłużej z tobą została w brzuszku. Każdy tydzień będzie znacznie zwiększał jej szansę nie tylko przeżycia, ale przede wszystkim dobrego zdrowego życia.
 
Zaczęło mnie kłuć w pochwie i czułam jak mi się spina brzuszek. Zawołałam położną. Podłączyła mi ktg, żeby sprawdzić czy są skurcze i coś tam się zaczęlo pisać niestety. Przyszła pani doktor, miałam badanie. Rozwarcie 1 cm i szyjka się trochę skróciła. Dostałam relanium na wyciszenie. Oby pomogło..
 
reklama
Zaczęło mnie kłuć w pochwie i czułam jak mi się spina brzuszek. Zawołałam położną. Podłączyła mi ktg, żeby sprawdzić czy są skurcze i coś tam się zaczęlo pisać niestety. Przyszła pani doktor, miałam badanie. Rozwarcie 1 cm i szyjka się trochę skróciła. Dostałam relanium na wyciszenie. Oby pomogło..
Trzymam ✊ żeby skurcze minęły a szyjka się już nie skracała.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry