hej ja od wczoraj umieram.... po pracy plecy i brzuch tak mnie rozbolaly ze szok, nie moglam lezec siedziec najlepiej bylo jak chodzialm do tego mdlosci i problemy z oddychaniem az mnie zatykqlo w klatce meczylam sie tak od 21 do 1 w nocy a potem polozylam sie i jakos usnelam ale rano znowu to samo tyle ze juz bez mdlosc i prblemow z oddechem... mam wrazenie jakby mnie ktos pokladal jakas klada po calym ciele i teraz nie moge sie oprzec o kanape bo sprawia mi to bol... szok nie wiem co mam robic...na cale szczecie maly kopie wiec z nim ok, ale martiwe sie na serio bo jak zaczelam czytac te bole brzucha i plecow ze to oznaki odklejania sie lozyska i aby tego nie lekcewazyc... wizyta dopiero we wtorek.... co robic nie wiem
. I bardzo bym chciała, żeby taki stan utrzymał się przynajmniej do 10 stycznia.