Na nową prace narazie się cieszę i mam nadzieję, że dam radę, bo dojazdy, późne kończenie, przede wszystkim rozstanie z małym mogą różnie na mnie wpływać, ale widzę w tym wszystkim jakąś nadzieję :-)
właśnie teraz też zaczynam układanie życia od początku, na początek muszę stanąć finansowo na nogi, a później jakoś już pójdzie :-)
ojciec małego nie wie co to odpowiedzialność. narazie mi płaci, mimo tego, że muszę sie mocno upominać o swoje, ale płaci. Zobaczymy jak będzie od tego miesiąca, bo definitywnie zrywam z nim kontakt. Chce się zobaczyć z dzieckiem? Nie bronię! Wie gdzie mieszka. Jednak ja nie czuję się juz w obowiązku odbierać od niego tel i wysłuchiwać jakie to on wiedzie cudowne życie u boku mamusi :-)
zuzamelka nie ma za co :-)
carla ja od swojego też pewnie bym miała problem dostac jakiekolwiek alimenty przez sąd, bo on jest bezrobotny. Teoretycznie oczywiście, bo praktycznie to pracuje i całkiem nieźle zarabia. Dlatego na czarną godzinę trzymam karteczkę z podpisami, ze daje mi pieniądze co miesiąc. Skoro teraz stac go na wyłożenie 400 zł to i później nie powinnam w razie czego mniej dostać