Dziewczyny, dzieki za rady, to wazne dla mnie:-) Moze to racja, ciagle wydaje mi sie,ze po powrocie do Pl jakos to bedzie, musi byc ok, bo mam tam rodzine, ale w rzeczywistosci macie racje-czekam mnie jeszcze gorsze rozwiazanie. Poza tym mieszkam w miasteczku, gdzie prawie wszyscy sie znaja, a z widzenia w 80 % i tez pewnie nie unikne dziwnych komentarz-rozwodka z dwojka i po dwoch nieudanych zwiazkach. Moja sytuacja jest naprawde beznadziejna...Sama ciaza w samotnosci jest okropna, na pewno, ale boje sie,ze to dopiero poczatek...Najbardziej przeraza mnie mysl, ze zapewnie dzieciom straszny los, wychowaywane bez ojcow-cora ma z ojcem kontakt, bo on nas nie zostawil, ale wspolnie zadecydowalismy o rozwodzie z innych powodow,ale drugi dzidzius nigdy nie bedzie miec prawdziwego ojca...Taka troche patologoczna sytuacja, bardzo sie tego boje, co ja powiem starszej corce, nie chce by dzieci byly nieszczesliwe. Czy Wy tez macie podobna sytuacje?Podobne obawy?
Witaj na forum,ja mam podobnie

i jestem dumna z moich maluchow i mijajacego czasu do przodu,wszystko co zle mija powolnymi kroczkami ale dziewczyno to my matki jestesmy gora UWIERZ NAPRAWDE i nie wracaj tu bo tu mozna biede klepac a tam bynajmniej o pieniadze nie bedziesz sie martwic a dwojka dzieci kazde z innym niczego nie przekresla , jesli ktos chce znac twoja wersje zycia to sie mowi o niej wprost,nie zwraca sie uwagi na innych, jesli ktos chce to zaprasza cie na kawe, LUDZIE SZANUJA CIE ZA TO JAK POTRAFISZ TY SAMA ZYC Z DZIECMI i ja mam gdzies gleboko moich dwoch exow , realizuje malymi kroczkami moj cel jaki chce,nie raz jest ciezko,bo zdrowie samej siada bo jak dla mnie doba jest za krotka ale tak naprawde nie ma co narzekac tylko trzeba przec na przod

)))))))
a ja sie bardzo dzisiaj ucieszylam ,bo kubus znalazl sie w 30 dzieci przjetych do przedszkola

))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) ( chociaz dla mnie paranoja,na jedno przedszkole przjeto 40 maluchow na grupy i wiecie jakie burze odchodzily szok,) ale ja tak naprawde mam pierwszenstwo u nas w miescie jest taka zasada,samotna matka z papierami ja juz to nazywam( i chwala za to ze mam wszystko czarno na bialym jak jest ) i od wrzesnia ruszam do pracy i nareszcie bedziemy zyc normalnie i ja nie bede liczyc kazdego grosza i czlowiek bedzie lepiej spal
zuzamelka ja oddzielam moje sprawy z exami do dzieci,one nigdy nie uslyszaly ode mnie zlego slowa,moja corcia ma 8 lat ale wie jak jest i tez wie ze ma tate ,mame i my ja kochamy jako rodzice i juz nic nie zmieni sytuacji,maja bardzo dobry kontakt na cala sytuacje i niech tak zostanie,nie ma co sciemniac bo wszystko wychodzi w praniu,trzeba dziecku ofiarowac taka szczerosc na ile jest ja w stanie przejac
a wielu rodzicow robi blad np
corcia byla ostatnio na pidzama party,bylo 6 dziewczynek i ta jedna jest tak rozladowana emocjonalnie ze szok,o wszystko placze i wogole i dziewczynki spytaly o co chodzi a mama ktora to robila miala pod kontrola wszystko i lekko sluchala a ona mowi ze rodzice sie nie kochaja,nie kochaja jej ani siostry,stary nie placi alimentow a jak daje to psie sranie na nic itp itd i np moja corcia mowi a czym ty sie martwisz,moja mama tez jest sama i ja sie potrafie usmiechnac a rodzice mnie kochaja a ona jej ak bo ci to mowia i kazda z dziewczynej cos jej powiedziala
ALE JAKI TO SENS MOWIC O TAKICH SPRAWACH WLASNEMU DZIECKU ,NIE MA DZIECINSTWA TYLKO ZYJE CZY WPLYNELA KASA CZY NIE CZY MAMA COS KUPI CZY NIE ,ja juz po tym sie dowiedzialam nie zycze sobie zeby corcia brala udzial w takiej pidzamie party jak bedzie ta mala i to nie tylko moje zdanie ,matka musi naprawic pewne rzeczy bo nie chce zmarnowac czegos co ja buduje caly czas i nie chce zeby stracila do mnie zaufanie ,ze mam kontakt z jej tata na relacji ok mimo tego co mi zrobil ale bez przesady .w kazdym razie rodzice bylo zbulwersowani ta sytuacja ktora miala miejsce bo dzieczynki wiecie a tam bawmy sie i taka byla prognoza na odpoczynek ze szkoly ale koniec koncem i tak nie wytrzymala do konca i pojechala szybciej a dzieczynki bawily sie dalej super