Witajcie Dziewczyny,Trafiłam na tą stronę zupełenie przypadkowo. Poczytałam trochę Waszych wpisów i doszlam do wniosku, że muszę też coś napisać, bo samemu trudno...źle.Opisze chociaż cząstkowo moją story, w lipcu ubiegłego roku rozstałam się z moim wieloletnim partnerem. W październiku poznałam tego człowieka, spotykaliśmy się było fajnie, miło, jednak w lutym dowiedziałam się, że ów miły człowiek ma żonę i dzieci. Kazałam mu spadać, a tydzień później dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Poinformowałam go o tym, ale jedyne na co było go stać to oczywista ( z jego strony) namowa na pozbycie się ciąży, "bo przecież on ma rodzinę - swoją własną" - szkoda, że wcześniej o tym zapomniał. Mój świat zawalił się, plany, przyszłość, marzenia...Teraz jestem w 16 tym miesiącu ciąży, trochę poukładałam sobie ten świat, ale nadal trudno mi i źle...