Jednak prawdą jest, że całe wyrządzone zło wraca ze zdwojoną siłą. Może będę okrutna, ale wiadomość która do mnie dotarła wcale mnie nie zasmuciła, a fakty nowe które również do mnie dotarły przemawiają za tym, że DOBRZE SIĘ STAŁO !
Otóż, po wygnaniu Ex'a poszedł on sobie do swojej ex żonki i po jakimś czasie pobrali się ponownie.... Co się dowiedziałam...
Może po kolei....
Kiedy złożyłam pozew w sądzie, ex przedstawiał dokumenty, że nie pracuje, jednak ja miałam informacje, że pracuje. Wiedziałam gdzie i czym się zajmuję, a że na gębę mi nikt w sądzie by nie uwierzył, złożyłam pismo z prośbą o śledztwo w policji gospodarczej. Na podstawie dostarczonych przeze mnie informacji nie trwało to długo.
Policja stosowne dokumenty przekazała do sądu.
Ex jednak na kolejnej rozprawie bardzo się migał i stwierdził, że już tam nie pracuje. Sędzina jednak zapowiedziała mu, że sprawa nie jest zamknięta, a śledztwo w jego sprawie nadal trwa.
I co się stało ?
Ex odszedł od wtedy już swojej żony hahahaha..... zwiał gdzieś do jakiejś wiochy pod Malborkiem i co ?
No jak to co, poznał następną hahaha i mieli się już za miesiąc pobierać. Jak ja się cieszę, że nie uległam jego namową na ślub.
Oczywiście jego nowa kobieta nie miała pojęcia o jego inwentarzu. 3 żonach 4 dzieci. Jak każda z nas kiedy go poznawała, nie wiedziała o poprzednich. Czyli, nie skrzywdził kolejnej dziewczyny i kolejnych dzieci !
Mój ex nie żyje. Zginął w wypadku i tym samym oddał tylko wszystkim przysługę !
Dziećmi się w ogóle nie interesował, nie płacił alimentów, a prokuratura która go ścigała w moim imieniu za niewywiązanie się z obowiązku alimentacyjnego jak i policja gospodarcza chyba przelała pieczę nad jego niekaralnością, bo już mu odgrażali się pozbawieniem wolności jak i utratą prawa jazdy, bo nie tylko wobec mnie nie wywiązywał się z alimentów. Nawet gdyby żył, jego dzieci w przyszłości nie chciałby by go na pewno znać. Ja w zaawansowanej ciąży od jego mamy się dowiedziałam o jego przeszłości, a on wypierał mi się w oczy ! przy niej . Nie ważne.
Był to człowiek wygodny, który żył by przeżyć, nie miał żadnych wartości rodzinnych ! Nic go nie interesowało poza swoją dupą. Po drodze okradał i okłamywał kogo się dało np. moich rodziców jak i rodzeństwo, szwagra, a kilka innych osób naciągnął.
Skończył tak jak powinien. Szczerze ? W Warszawie nie miał już życia gdyby nie zginął, to ktoś tu na pewno by mu łeb odciął. Taka prawda. Naraził się zbyt wielu ludziom, zbyt wiele ludzi oszukał.