Akoss podniosłas mnie dziś na duchu... dziś była wizyta tatusia u synka. .w ostatniej chwili napisał że nie przyjdzie bo jest chory. . Tymczasem wiem że jego kochanka jest w szpitalu. Córka pcha się na świat szybciej ... siedzi z nią w szpitalu zamiast wpaść do syna na pół godziny... myślałam że jestem już ponadto. .. boli mimo wszystko . Cała ciążę byłam sama. 4 razy w szpitalu ..sama.... w on nawet syna teraz nie odwiedzi.
Mam nadzieję że go kiedyś zjedzą wyrzuty sumienia.
Synek ma 4 i pół miesiąca
Eiko nie masz czego żałować, jemu wcale nie zależało na dziecku tylko na niej, sama kiedyś zauważyłaś, że poszedł na jej majątek, zrobił jej dzieco, żeby ją przy sobie zatrzymać, ale to nie jest dobry człowiek, pokazuje to na każdym kroku. Wygląda to tak, że dla niego drugie dziecko było tylko instrumentem. Nie wierzę, że gdy zobaczy drugie dziecko to włączą mu się uczucia do niego. To jest zły człowiek. Ciekawe czy jak zaczną się im pampersy i zarwane noce, czy dalej będą tak "fikać" do Ciebie. A Ty nie daj z siebie robić wariatki, te smsy też zgłaszaj, że pisze, że stoi pod drzwiami, a go nie ma. Zgłoś, że czujesz niepokój. Nie toleruj takiego zachowania, niech wie, że się nie boisz.
A co do pozostałych wypowiedzi zgodzę się, oni zawsze, żeby siebie usprawiedliwić obwiniaja kobietę za rozpad związku. Ja prawie w to uwierzyłam. Dziewczyny nie miejcie wyrzutów sumienia, nikt kto jest dobry nie odchodzi od kobiety, która jest w ciąży, mężczyzna, który zapłodnił jest odpowiedzialny za nią i za jej dziecko. Szczególnie nie ma usprawiedliwienia dla tych, którzy nie mając powodu wyparli się swojego dziecka. Bo nie da się tego inaczej nazwać jak wyparcie. Teraz sąd wysyła takiego dziada na testy DNA, ale gdyby to były inne czasy nie uznałby dziecka i koniec, nie jest ojcem, dziecko nie ma ojca. Dziewczyny dacie radę. Mój syn ma pół roku ja dopiero teraz czuje, że odżywam, dziecko zaczyna coraz więcej się samo bawić, a ja zaczynam ćwiczyć i myśleć o wiośnie. Nie czuje potrzeby posiadania faceta. Poczekam może jakiś się sam pojawi, jeśli nie to trudno. Lepsze to niż życie z byle kim. Bywa ciężko i będzie, ale damy radę. Najgorsza jest ciąża i czas zaraz po. No i byle przetrwać ten cholerny sąd :/ mam nadzieję, że każda z nas spotka kogoś kiedyś kto będzie nas szanował i zadba o nas.