anowi82 jak ja byłam w szpitalu po porodzie to co chwile ktoś do mnie przychodził bo chciał zobaczyć Adaśka, znaczy mama siostra i dwie najbliższe przyjaciółki. był też ojciec Adaśka raz proszony a raz nie razem ze swoim kumplem

z perspektywy bym go nie zapraszała, ale wtedy wydawało mi się że "mu się należy". ale skoro cham nie potrafił uszanować nawet mojej prywatności to już mu się nic nie należało.. bo ja i moje dziecko nie jesteśmy laleczkami na pokaz.
martusia mój synek w akcie urodzenia ma wpisane imie ojca i moje nazwisko. ja cieszę się że go nie ma w naszym życiu i wcale tak nie uważam ,że oni muszą płacić i ponosić konsekwencje, bo z ojca mojego syna kawał bydlaka. Mnie i tak czeka kiedyś w przyszłości rozmowa z moim synem, już wtedy zapewne dorosłym, jak to było... jeszcze mam czas żeby mu powiedzieć jak to było naprawde, czy tylko czesc prawdy. I jak to powiedzieć żeby to nie zmieniło nic w mam nadzieje naszych dobrych relacjach.
krropelka leki moge zacząć brać w każdej chwili, i wogóle ich nie powinnam odstawiać. Tylko się zastanawiam czy mam nadal ważną recepte ,a nastepna wizyte mam dopiero 21 lipca ... eee jak było by miło i przyjemnie że nastepna wizyte u gina ma 21 lipca ;-) no wjeżdzam na temat bo ja też chciałabym mieć jeszcze jednego, a własciwie przynajmniej dwa takie bezbronne maleństwa. a aspirant o tym wie i on tez by chcial. jak chce mnie wkurzyc to mowi, ze mnie zlapie na dziecko i wtedy sie bede musiala z nim ochajtac. oczywiscie moja odpowiedzia jest ,ze ja jestem kobieta wyzwolona i nic nie muszę
