bede wjezdzac od zachodniej.
jestem na zwolnieniu od maja, a zaraz pozniej rozstalam sie z ex. chcialam wrocic do pracy, ale z moja szefowa uznalysmy, ze to kiepski pomysl, bo duzo przebywalam poza bankiem, w samochodzie, mialam duzo spotkan i pewnie byloby mi ciezko ze wzgledu na rosnacy brzuszek i upaly, wiec jestem w domu.
pociagiem dojezdzam w 45 minut wiec nie jest zle. z ex mielismy mieszkac w wawie, kupil mieszkanie, razem je wybralismy, pozniej architekt, urzadzanie, kafelki itp, a na koniec wielka dupa. Mysle ze juz tam mieszka, sam. Nawet przerabialismy pokoje, aby pomniejszyc sypialnie, zeby dzieciaczki mialy wiecej miejsca. teraz moze zamienic sie okojami i zrobic sobie mehga wielka sypialnie, a ja bede sie kisic w swoim mieszkaniu z 2 dzieci. Nie moge marudzic, bo mam swoje mieszkanie, ale kurwica mniebierze, ze z ex wybieralismy rodzinny samochod kombi (zeby wozek sie miescil), duze mieszkanie (zeby rodzinka miala wygodnie). Odchodzac na zwolnienie musialam oddac samochod sluzbowy, wiec teraz jestem na etapie szukania dla siebie i dzieciaczkow jakiegos wozu a on sobie jezdzi rodzinnym. ciekawa jestem tylko po cholere mu takie wielkie auto