A my się nie kochaliśmy odkąd mój mąż poczuł ruchy dziecka. I nie pomagało tłumaczenie że to nic nie szkodzi, nie może się chłop przełamać... A ja z drugiej strony też nie nalegałam zbytnio, bo tak jak tu niektóre dziewczyny pisały - strasznie się tam zrobiłam ciasna i bardzo wrażliwa, więc nie miałam zbytniej przyjemności z seksu, smarowałam się żelem intymnym i to nieco pomagało, ale już od kilku miesięcy nic... Strach pomyśleć co będzie po porodzie, ile on jeszcze wytrzyma biedak? Fakt, są jeszcze inne możliwości pieszczot z których korzystamy i to chyba jakoś nas ratuje...

