reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Dziewczyny, jak myslicie, od kiedy mozna dawac maluchom ugotowane na mieciutko i pokrojone drobno jarzyny, warzywa i miesko? Tak, zeby dziecko samo jadlo raczka

Rubi ostatnio pisała, ze dziecko już od 8 miesiąca życia może uczyć się samodzielnie jeść.

Co do mięska nie wiem, ale warzywa i jarzyny już można :-)
 
reklama
Witam kochane
Ja tylko wpadlam podziekowac za zyczenia dla Gosi,bo lece obiad robic,a dzis sama jestem-maz na pogrzeb pojechal...wiec lece poki Karolcia spi....zajze pozniej jeszcze

Ps.Zostawiam tylko torcik,prosze sie czestowac....:tak:;-)


Uploaded with ImageShack.us
 
Cześć dziewczyny:-)
Ja wreszcie mam wekend, bo tak mąż codziennie do 22 w pracy, nawet wczoraj:dry:Więc tydzień przeleciał nawet nie wiem kiedy.. u nas cały czas leje, tylko wczoraj było jako tako bez deszczu a tak to masakra...mam nadzieje że się wyleje już wszystko bo w lipcu jedziemy na wakacje..
Tak w ogóle to trzymam kciuki żeby 23 maj był piękny ciepły i słoneczny:-)

Alex.Nikita witaj:-)
Sempe bardzo przykre to co piszesz....Syn przyjaciółki mojej mamy miał wypadek, szedł nieoświetloną drogą i go samochód potrącił - lekarze najpierw nie dawali mu szans na życie, później na to że będzie chodził, mówił,itp... Dziś jest dużo lepiej, chłopak w miarę normalnie funkcjonuje ale już do końca życia będzie zależny od osób trzecich...a był na 3 roku medycyny, był bardzo inteligenty, wszystkie możliwe stypendia dostawał...miał wspaniałą przyszłość przed sobą:-( i jeszcze dodam że wtedy co go ten samochód potrącił to on poszedł na spacer bo się pokłócił z dziewczyną a ta dziewczyna nawet do szpitala do niego nie przyszła...

Piwonia córka już dojechała na miejsce? rany 12 godzin w autobusie:szok:, strasznie długo i pewnie niewygodnie...a to nad morze pojechali?

Mewa jak tam poszukiwania mieszkania, macie coś??

Mój Jasiek w ogóle śpi już drugą godzinę...zawsze tak ma jak go mąż uśpi:-) jak wstanie to jedziemy do teściów na obiad, a teraz zajadamy się dróżdżóweczką którą rano zorbiłam:-)

Miłej niedzieli Wam wszystkim życzę!!!

dopiero jutro rano jedzie,wiec nie bedzie mnie tu napewno o 7 rano mamy zbiórke w szkole idziemy cała rodzinką oczywiscie

Ja tez z najlepszymi spóźnionymi

i ja również dołączam sie do zyczen,najlepszego dla Gosi

my w domku siedzimy,walizka spakowana,plecak tez,jutro rano tylko kanapki i herbata do termosu i wymarsz
 
Witam wieczorkiem
Matko,myslalam ze dzis oszaleje,przyjechala meza siorka z dzieciakami(trojke ma,a najmlodsza chodzi z Gosia do szkoly),no i tak sie tlukly,darly,ze ledwo zyje, a i chrype mam od ich upominania:baffled:........a moja panna (starsza)to chyba najgorzej sie ze wszystkich wsciekala,nie wiem,szaleju sie najadla,czy jak?,
A teraz Karola zasnela,a dzieciarnia pojechala....i taka cisza az milo posiedziec.....hi,hi....:-D
Kasia,a co do diety,to ja tez staram sie ograniczac zarcie,ale co tam torta juz 3 kawalek koncze....he,he :-D
A tak wogole,zapomnialam przywitac nowa mamuske,witaj Alex.nikita:happy2:
Przeczytalam zaleglosci,ale juz nie pamietam do czego mialam sie odniesc :baffled: skleroza....zapadla mi tylko w glowie opowiesc Sempe,o tym wypadku-straszne poprostu....:-(
 
Ostatnia edycja:
Cześć dziewczyny.
Wczoraj ominęłam dyskusję o raczkowaniu - dziś to nadrobię i się udzielę:)

I nie chce raczkowac, tylko czolga sie jak zolnierz na poligonie, bardzo szybko potrafi uciekac jak widzi, ze ide go zlapac :-D

cześć aleks.nikita - to że twój synek się czołga to bardzo dobry objaw. Generalnie dzieci najpierw się czołgają a później siadają a później dopiero raczkują - więc wszystko przed nim.

ja mam kolezanke jej synek urdzil sie 16 sierpnia i tez nie raczkuje,chodzi tylko w chodziku i jak siadzie to co chwile sie przewraca i jak wyladuje na brzuszku to jeczy zeby go na plecki przekulac:-D i powiem ci ze maluszek szczuplutki jest bardzo i raczej to nie kwestia wagi tylko LENISTWA maluszka hihihihihi:-D:-D za to mojej Amelki wszedzie pelno heheheh

Nie sądzę, że Twoja koleżanka robi dobrze sadzając dziecko w chodziku. Z tego co piszesz to ono jeszcze dobrze nie siedzi i ma problemy z przewracaniem z brzuszka na plecy. Chodzik tylko pogarsza sytuację. Myślę że to nie jest kwestia lenistwa. Nie można powiedzieć o dzieciach w tym wieku ze są leniwe i dlatego nie chcą siedzieć, czy raczkować itd. To są naturalne etapy rozwoju motorycznego, naturalne odkrywanie swojego ciała i otaczającego świata - dziecko marudzi bo mu się nie udaje i należy je motywować, mobilizować do pracy i wspierać jego rozwój a nie mówić że jest leniwe i dlatego czegoś nie robi.

efe1980 pisze:
Ja miałam takie inne ćwiczenie na raczkowanie pokazane ale to dla młodszych dzieci. Ćwiczyło się ruch naprzemienny. Moja się w większości przypadków wkurzała jak jej to robiłam. Więc może po prostu nie zmuszaj jej jak nie chce. Potem jej się będzie źle kojarzyć to całe raczkowanie.

Raczkowanie jest bardzo ważnym etapem rozwoju dziecka. Przy raczkowaniu potrzebna jest współpraca obu półkul mózgowych. Głównym elementem raczkowania jest oczywiście ruch naprzemienny, koordynacja ruchowa. Dlatego ważne jest dążenie do tego aby dziecko raczkowało. Część dzieci raczkuje bez problemu - rodzice nic specjalnego nie robią. Część dzieci potrzebuje wsparcia - i tu z pomocą mogą przyjść ćwiczenia. Oczywiście ćwiczyć należy w sposób atrakcyjny dla dziecka i jakby przy okazji zabawy. Nic na siłę. np. śpiewamy piosenkę i dotykamy przeciwległą rączkę z nóżką - proste a bardzo rozwijające...


Jak już toś tu napisał odmian raczkowania jest bardzo wiele. Każde dziecko może raczkować innym sposobem. Oczywiście pomomo usilnych starań nie każde dziecko będzie raczkowało - tak już jest i tyle. Oczywiście każde dziecko rozwija się we własnym tempie - jedno szybciej inne wolniej. Uważam jednak, że jeżeli jest to możliwe to należy wspierać dziecko w jego rozwoju - choćby to były tylko proste ćwiczenia ruchu naprzemiennego. Na pewno nie zaszkodzi a może bardzo pomóc.
 
Ostatnia edycja:
anet :-) 100 buziaków na 100 lat dla Gosi i po jedym małym dla Ciebie i Karolinki zeby Wam smutno nie było :-) męza całuj sama :-) :-P


Rubi ostatnio pisała, ze dziecko już od 8 miesiąca życia może uczyć się samodzielnie jeść.

Co do mięska nie wiem, ale warzywa i jarzyny już można :-)

niom...ale mi bardziej chodziło o jedzenie łyzeczką :-)

można też dać dmuchany ryż żeby bąbel ćwiczył chwyt pęsetowy :-)


co do raczkowania to jest bardzo ważne ale niekoniecznie dziecko musi raczkować zanim nauczy się chodzić :-) grunt to później zachęcać do raczkowania :-)


a moje kamienie... hmmmm ja myślałam ze to był efekt ciąży, ucisku na moczowód... po ciązy wszystko wróciło do normy, nie pojechałam do urologa bo i po co... Jasiek był malutki to mi się nie widziało jeździc po lekarzach... jak byłam w ciąży z Moniką to czasem pobolało trochę, parę kamyków wysikałam bez większego problemu a teraz taka niespodzianka...

lekarz mnie zrąbał że nie jestem pod kontrolą i kazał przyjść w poniedziałek albo we wtorek a dziś się okazało że mąż jedzie do Wrocka i wraca we wtorek po południu... sama z dzieciakami jak mam się tam zatargać??? w dodatku Monika z nikim nie zostanie :-(

i znów się pewnie wszystko rozmyje albo pójdę do urologa prywatnie (w promieniu 200m mam 3 prywatne gabinety) no ale..wolałabym za free....

no i tyle póki co...zwalniam kompa Jaskowi :-)

aaaaa....znalazłam resztę prezentów ślubnych - mogę restaurację otwierać :-D sztućców mam na 48 osób :-D ino talerzy mało... będzie po staropolsku - wszyscy z jednej michy ;-):-D :-)

zmykam...miłego :-)
 
Witajcie:-)
my po wizycie u teściów, a teraz mąż poszedł palić w piecu, normalnie paranoja żeby w połowie maja w piecu jeszcze palić...poza tym deszcze deszczami, narzekanie na złą pogodę narzekaniem ale u nas na południu zaczyna się robić niebezpiecznie!! Rzeka już idzie bardzo wysoko...

Anet torick pycha wygląda i pewnie jeszcze lepiej smakuje!:tak: mi ostatnio Jaś coś grzebał przy klawiaturze i nie wiem jakim cudem włączył stronę na której był rewelacyjny przepis na tort śmietankowy - nie pozostaje mi nic innego jak w tygodniu upiec :-)

Piwonia widzisz nie doczytałam, myślałam że jak już córa spakowana to pewnie niedługo wyjedzie. Gratuluje zorganizowania, bo ja to wszystko zawsze na ostatnią chwile robię :zawstydzona/y:i tylko kupa złości przy tym...Trzymam kciuki żeby pogoda dopisała!!
 
Witajcie:-)
my po wizycie u teściów, a teraz mąż poszedł palić w piecu, normalnie paranoja żeby w połowie maja w piecu jeszcze palić...poza tym deszcze deszczami, narzekanie na złą pogodę narzekaniem ale u nas na południu zaczyna się robić niebezpiecznie!! Rzeka już idzie bardzo wysoko...

Anet torick pycha wygląda i pewnie jeszcze lepiej smakuje!:tak: mi ostatnio Jaś coś grzebał przy klawiaturze i nie wiem jakim cudem włączył stronę na której był rewelacyjny przepis na tort śmietankowy - nie pozostaje mi nic innego jak w tygodniu upiec :-)

Piwonia widzisz nie doczytałam, myślałam że jak już córa spakowana to pewnie niedługo wyjedzie. Gratuluje zorganizowania, bo ja to wszystko zawsze na ostatnią chwile robię :zawstydzona/y:i tylko kupa złości przy tym...Trzymam kciuki żeby pogoda dopisała!!

jedzie rano,a pogo da ma byc identyczna jak dzisiaj,wietrznie,zimno i deszczowo wiec zaczynam sie bać bardziej niż wczoraj bo bedzie ślisko na drogach a o wypadek wtedy nie trudno,no juz ta mam ,ze wszystkiego strasznie zawsze sie boje zwłaszcza jak jest to pierwszy raz,a trasa dość spora przed nimi
 
reklama
Hej
wróciliśmy już i jakoś mnie mdli
pewnie za dużo się objadłam jak zwykle
już dawno zapomniałam co to dieta
a jeszcze jak się takich tortów naoglądam to w ogóle - Anetko buziaki dla Gosi:-) Niech ci dalej taka śliczna rośnie!


Wy mi tu o wypadkach nie piszcie bo my to z herbatnikiem dla dzieci przerabialiśmy! Jak sobie pomyślę to mam dreszcze! Koszmar.

Co do raczkowania właśnie dziś udało się Gabrysi zobaczyć z kolegą (1 m-c i 10 dni starszy) który zamiast raczkować czołga się jak żołnierz. I coś czuje że od razu na nogi pójdzie.

Iwonko pewnie Pani o określonej godzinie będzie dawać te telefony dzieciom, żeby nie pogubiły. I będzie jedno wielkie dzwonienie do rodziców. I nie wierze, że jak nie poprosi to jej nie da jak będzie chciała. Także głowa do góry. Aaa i pamiętam że przed każdą kolonią nie mogłam zasnąć. Daj jej na noc meliski, bo do północy będzie się męczyć z tych emocji.

Dobra lecę.
Dobranoc;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry