Bombusia te buciki sa cud-miód

powodzenia na USG:-) wczoraj mnie nie było bo kompa okupywał T. Ale seeeennnnn
Polianno, w życiu bym nie wstała jakby mnie budził żebym mu jeszcze "doprasowała"...
Natka. ja tez mam nadreaktywność skurczową ale o szpitalu to mi nic nie mówili... zreszta ja się już nie martwię w tym tyg. ciąży.. co ma być to będzie...trzeba będzie leżeć to sie poleży
Kasia2506 przynajmniej jestes pewna kiedy mniej więcej urodzisz (chyba że zacznie się wczesniej) i nie musisz zbytnio mysleć czy zdołasz urodzic siłami natury...
Aga_Natalia powodzenia dzisiaj!!! boże, rozpakowujemy się powoli.. dziewczyny!!!



ja się boję... oddychaj, oddychaj Marcyśka
Alaa trafiłas na okazję:-) tanio... a przynajmniej przyzwoita cena bardzo;-)
riba_1 więc już wiemy, kiedy spodziewać się Twojego maleństwa:-)
saudades spokojnie

leż dużo.... może wróci do normy
marulka ale numer



on naprawdę szybko się nauczył
ehtele czytałam opinie o HUGGIES, podobno maja dziwną rozmiarówkę i się z nich często ulewa jak dziecko lezy bokiem...
polianno, doczytałam... jaka zmiana

no może ciut pomyslał, że faktycznie już brak Ci sił...czytasz coś teraz? bo ja bardzo trudna książkę "Kieszonkowy Atlas kobiet" Sylwii Chutnik.. brr, ale obiecałam sobie że dotrwam.. tzn. bardzo trudny temat pociągneła...
Kieszonkowy atlas kobiet, Chutnik, Sylwia - tu masz o czym jest ta książka...
Kolumnea nie wiem jak dla Ciebie, ale dla mnie czkawka małej jest trudna do zniesienia, nie lubię tego uczucia, wolałabym już 3 godziny dziennie byc non stop kopana przez nia po żebrach...
milusia biedactwo... to natłok emocji i spraw doprowadził Cię do płaczu, do tego pewnie hormony, a Darek da radę....

chociaz ja tez do języków jestem noga, nie wchodzi mi to wcale, więc wiem co on czuje..
Pajkoo mój nie wystawia z wyprzedzeniem l4, niestety...
ja nie mam sił, wiem marudzę..
wczoraj odkręciłam kran niechcący, przyszłam do łózka i T. mowi że coś się leje...lecimy do łazienki a tam wszystko zalane, bo poleciało za zlew... wiec się schylam, a on mówi: daj ja to zrobię.. ja juz ucieszona... patrzę, a on rzucił swój ręcznik na podłogę i mówi:"wchlonie się"...i poszedł grać. no kurwicy dostałam, ze tak nieładnie się wyrażę...sprzatnełam to dokładnie, dostał opieprz taki że hoho i poszłam spać.. nawet nie zrozumiał o co mi chodzi...no szkoda słów..wymiotować mi sie chce na takie zachowanie...


idę dzisiaj na pocztę, do babci jade, na szkołę rodzenia, do sklepu. Poszedł spac o 3 więc pewnie zgnije w łózku..
źle mi dzisiaj... no co zrobic..
poza tym boje się naszych porodów, przerażają mnie te dwa nowe watki...
dobra, wpadne wieczorem!
powodzenia na wizytach!!!:-)