Witajcie z rańca
AgaS-78 czyli jak zdejmiesz szewek to można się spodziewać już porodu? Twoje maleństwo ważyło prawie tyle co moje w 32 tyg (1900).. trzymaj się jeszcze troszkę w dwupaczku
navijka miałam już dawno zapytać, bo piszesz jak Cejrowski-wielkie miasto:-) co to za mieścina?;-)
Natka. toż to termin już rzut beretem... jak już Ty "polecisz" to ja chyba na BB będę 24 h...
marulka no chyba nic "innego" nie planujesz w przyszłą sobotę co?

chodzi mi o poród... idź, posiedzisz, popatrzysz na opitych, to zawsze jakaś rozrywka, chociaż wątpliwa.. ja osobiście nie umiem "przyjąć" wizji podpitego jak nic nie wypiłam, męczą mnie..
Pajkaa wow, postawiła się ta Twoja teściowa

mozliwe że Ci ten apap pomógł, bo nie brałaś od tylu miesięcy żadnych przeciwbólowych i organizm na taką dawkę odpowiednio zareagował

fajnie, że randeczka sie udała.. u mnie te minki kolidowały z normalna przeglądarką-bo one maja swoją SweetIM Home, i jak coś szukałam w google to szukało mi w tej przeglądarce, więc T. cos poprzekręcał w domyslnych i gdzieś jeszcze i mam to i to.. może Twojego męża to właśnie irytowało i dlatego skasował.
A u mnie co...
wczoraj T. usnął w małym pokoju, o 2 w nocy go zwlekłam do naszego.. nie odzywa się do mnie, dziś jak wstał to poszłam mu zrobić kanapki (jak co dzień). Mimo wszystko nie zrezygnuję z tego rytuału... a on nawet nie spojrzał że mu je zrobiłam, jak juz otwierał drzwi to pytam czy kanapek nie bierze.. a on "aa dzięki" , wziął i poszedł.. więc poszłam do okna (tu mamy drugi taki rytuał że zawsze do siebie machamy z okna jak któreś wychodzi choćby do sklepu), a on sie nie odwrócił... nie spojrzał.. poryczałam się, zreszta teraz też jak to napisałam.
Jest mi bardzo bardzooo przykro...
wczoraj miałam zły dzień, bo pokłóciłam się z babcia, później dochodziłam swoich racji z tata, a na koniec dobił mnie T.
no nic... znowu wezmę to na bary i pójdę dalej, a "złamania" serca będę leczyć na starość...
pamietacie jak pisałam kiedyś o firankach? czuję że nadszedł kolejny moment na ich wybór...

i dziś znowu poszperam...
poza tym za moment będę wszamać arbuza.
Cayra powodzenia na wizycie!!! to dzisiaj prawda? i reszcie wizytującym (bo nie wiem kto) też powodzonka!