polianna
Fanka BB :)
Alaa - w ostatnich kilku latach "odwiedzilam" oddział neurologiczny,kardiologiczny,zakaźny (w sensie,że tam przebywałam sama lub z dzieckiem), ginekologiczny i położniczy. Tylko w tym ostatnim było takie podejście. Reszta w porządku. Wierzę,że gdzieś są normalne szpitale, z życzliwymi położnymi. W Poznaniu chyba jednak nie ma...
Oczywiście są też dobre opinie o Lutyckiej, ale widzę powód - te kobiety karmiły. Dziewczyny,które ze mną leżały nie miały żadnych zatargów z położnymi bo nie miały powodów. Jak tylko dzieci płakaly dostawiały do piersi i po płaczu. A moja darła się w niebogłosy, ssać nie chciała, nawet położna którą błagałam by mi pomogła i spróbowała dostawić nie potrafiła tego zrobić. Młoda denerwowała się bardzo szybko. Pierwsza przespaną godzinę miałam wtedy,gdy podali jej glukozę... Sąsiadka doradziła,żebym na wszelki wypadek wzieła ze sobą mleko modyfikowane,bo ona dostawala w 4 , 5 dobie tylko 20-30ml w butelce i to z wielkim wyrzutem. Położna jej powiedziala, że jest kiepską matką,skoro nie widzi jak dziecku żołądek rozpycha!! (tyle ml co 3h przy 4kg dziecku to dla nich rozpychanie żołądka!).
Oczywiście są też dobre opinie o Lutyckiej, ale widzę powód - te kobiety karmiły. Dziewczyny,które ze mną leżały nie miały żadnych zatargów z położnymi bo nie miały powodów. Jak tylko dzieci płakaly dostawiały do piersi i po płaczu. A moja darła się w niebogłosy, ssać nie chciała, nawet położna którą błagałam by mi pomogła i spróbowała dostawić nie potrafiła tego zrobić. Młoda denerwowała się bardzo szybko. Pierwsza przespaną godzinę miałam wtedy,gdy podali jej glukozę... Sąsiadka doradziła,żebym na wszelki wypadek wzieła ze sobą mleko modyfikowane,bo ona dostawala w 4 , 5 dobie tylko 20-30ml w butelce i to z wielkim wyrzutem. Położna jej powiedziala, że jest kiepską matką,skoro nie widzi jak dziecku żołądek rozpycha!! (tyle ml co 3h przy 4kg dziecku to dla nich rozpychanie żołądka!).
Ostatnia edycja:


Ja dziś wstałam raniutko i pobiegłam oddać mocz do laboratorium ze względu na te puchnące nóżki.. Na szczęście wyniki są wręcz idealne! Ciśnienie też książkowe, więc jestem happy
Oczywiście ładnie dziękuję za wszystkie Wasze wypowiedzi co do tego tematu 
U moich rodziców przez wiele lat jakieś degeneraty pomieszkiwały... Ja też mam niezłych agentów za ścianą... A u mojego brata teściowej to facet mało co całego bloku nie wysadził - skończyło się na tym, że spalił mieszkanie komunalne i straż gasząc pożar zalała całe piętro