Milusiu - współczuję z tymi zastrzykami i jak wiesz,łączę się w bólu. Można się do tego przyzwyczaić...
Bogusia86 - suuuper,że wszystko w porządku!! Widzę,że u Ciebie także termin się zmienia ...
Monika8112 - tak czytam i mam nadzieje,że jak zadzwonie w czwartek o wyniki to bedzie wszystko ok z posiewem. Podobno na Polnej lubią zarażać tym cholerstwem...
starlet- moj gin stwierdził, że takie bóle które przechodzą po nospie,nawet po 3h to przepowiadające . Cóż...zaawansowane jestesmy

Teraz to coraz częściej będą takie historie.
Bombusiu - ciekawa jestem Twojej opinii po zebraniu. Już niedługo

Daj znać!
Cosya- ja bede płaciła chyba 500zł... też na tej samej zasadzie co ty- mam dzwonic w dzien czy w nocy. Jeszcze nie rozmawiałam z położną, nie czuje takiego "cisnienia" bo przeciez juz raz rodziłam z tą położną,ale chyba wypadałoby zadzwonić i sie przypomnieć...
Bombusiu - o każdym szpitalu są złe i dobre opinie. Tak naprawdę do sprawa subiektywna. Ten mój też ma dobre opinie,jeśli kobieta nie ma problemów z dostawieniem dziecka. Wtedy nie ma za bardzo na co narzekać bo i wiele nie oczekuje. A poród... przyznam,że się boję ale jednocześnie nie mogę doczekać! Chciałabym żeby zaczął się jak w filmie - poleciały wody,potem skurcze... A nie tak jak ostatnio,że ze skurczami porodowymi siedzialam na jakimś forum i zastanawiałam czy mi sie zdaje,czy te mdziwne bóle w krzyżu powtarzają się już co 5 minut...
g_s_c -weź nospe kochana, troszke za wcześnie na takie bóle...
ehtele- moja maluda wczoraj też się prawie nie ruszała, dziś już lepiej. A z tą mniejszą aktywnością przed porodem...nie zauważyłam czegos takiego przy Olimpii
Monika - przykro z powodu Franka

Moja mała też ma szmery na sercu,ale na szczęście echo wykluczyło wadę serduszka. Uff...
A u mnie...Po pierwsze dziękuje za wszystkie rady dotyczące M, próbuję go nadal rozgryźć i obserwuję niczym sherlock. Z frustracji i doliny zamieniło się to w chęć określenia na czym stoję. I macie rację...studia dobrze mi zrobią.Nie zamknę się z dziećmi w domu i będę czekać na męża. Pierwsze co zrobie po porodzie to zamówię książki
Byłam dziś u dentysty w związku z zębem i po jej grzebaniu boli mnie mocniej, choć niby tylko czyściła i wsadziła jakieś małe lekarstwo. Będę więc dalej płukać szałwię, wstrzykiwać sobie wodę utlenioną do zęba i zobaczymy... musze przetrwać do porodu z tym wstręciuchem. Poza tym poszłam zbadać krew, mocz i oznaczyc grupe krwi,bo zgubiłam wynik.
Milusiu - co do samopoczucia. Śpie, wiecznie bym spała. Dziś zasnelam o 12.00 na 15 minut a obudził mnie (wiem,zabrzmi wstrętnie) sok żołądkowy. POprostu zakrztusiłam się i przez pol godziny kaszlałam. Mała mocno musi się tam rozpychać. Poza tym bolą nogi, wieczorem puchnę, standard. Tą chęć spania przypisuję jako przygotowanie do porodu.

Chciałabym,hehe.