• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Sierpień 2013

reklama
hahaha maciejka chyba ja tez powinnam jednak bać się sama siebie, wydaje mi się że gdyby nie wy i to że moge tu napisać to byłabym niezłą zołzą dla domowników

A mam do was pytanie z innej beczki. Wczoraj dostalismy z mężęm zaproszenie od jego kuzynki na 18stkę! mąż jest jednym z najstarszych w swoim kuzynostwie:)
Dziewczyny nie znam prawie wcale, widziałam ją dwa razy w życiu bo mieszkają 200km od nas i jakos tak nie po drodze :P najchetniej bym nie jechała ale mojemu mężowi zalezy bo to córka wujka brata taty mojego damiana który nie żyje już i mąż chciałby podtrzymać kontakt, zreszta tamte tereny kojarzą mu sie z tatą za którym ogromnie tęskni!
Problem jest taki ze ja kompletnie nie wiem co takiej dziewczynie dac w prezencie, nie wiem co ja interesuje, jaki ma gust.
dałabym pieniadze ale nie mam pojęcia ile się daje? doradźcie coś proszę!
dodam ze jej rodzinka jest bardzo hojna, czteroosobowa a nam na wesele dali 1500zł a to żadni chrzestni, normalne wujostwo!

Jak wy nie pomozecie to już nikt :)
 
Ale naprodukowałyście od wczorajszego popołudnia:)
Agata_K współczuję, że odnosisz wrażenie, że mąż cię nie rozumie:( Ja nawet nie oczekuję od mojego zainteresowania ciążą czy kupowaniem rzeczy dla dziecka bo nie chcę się rozczarować:-D A poważnie to mój mąż bardzo mało mi pomaga w domu, jest jakby moim 3 dzieckiem ale z drugiej strony sama go wybrałam:tak: i przyczyniłam się do tego, ze jest taki rozpuszczony:D Nie mogę za to narzekać na to jakim jest ojcem bo radzi sobie świetnie i wiem, że nawet jak go z całą trójką wyśle na spacer to da sobie radę. Więc myślę, że i twój ma jakieś zalety. :-)Nie można zmusić nikogo ani oczekiwać żeby odczuwał podobne klimaty co przyszła mama.
Maciejkaa niezły ananas z Twojego małego:) wyobraziłam sobie sceny z programu "super niania". Ona zawsze mówiła, że trzeba w domu ustalać zasady takich wyjść żeby nie było rozczarowań i histerii dziecka.
Ktr wygląda na to, że małemu się polepsza ale dalej trzymam kciuki. Za Ciebie także. Daj znać co z tym łożyskiem :(
A ja wracam do zabawy z dzieckiem bo dziś siedzi jeszcze w domu i marudzi:)
 
Hejka!

Zenia - mój mąż też z tych"nienadających się" na ojca ;-) Dzieci na jego widok zwykle płakały, a on na nie patrzył z mieszaniną wstrętu i strachu ;-) Ale Idaszą się od samego początku zajmował. Z przewijaniem problemu nie było, to on kąpał malucha, bo jak ja się za to brałam, to mi się córka darła. Jedyne czego się nie tykał, to karmienie dopóki piersią leciałam ;-) No i papek nie lubił dawać, bo cierpliwość tracił ;-)
I Domi dobrze mówi, jak będzie marudził, to na godzinkę do fryzjera wyjdź ;-) Myślę, że przy bliźniakach godzinka wystraczy ;-0

Ktr - no to gratki siusiaka ;-) I oby się szybko wyjaśniło, co z tym łożyskiem. I dobrze, że synkowi powoli odpuszcza.

Ehhh, muszę z domu po jakieś drożdże wybyć. Ale mi się nie chce, bo szaro a oknem.
 
Zenia - to ja będę trzymać kciuki za Ciebie jak będę siedzieć na poczekalni :)

Domagi - wydaje mi się, że prezent w postaci pieniężnej będzie najbardziej odpowiedni, dziewczyna młoda kupi sobie co będzie chciała. Myślę, że nie ma co szaleć z dużą kwotą w końcu to tylko 18-stka a nie ślub. Na dwie osoby dałbym 400zł :)
 
Cześć dziewczyny!Co chodzi o mężów to mój też nigdy nie miał styczności z maluszkami i myślałam,że zostanę z tym wszystkim sama ale jak urodził się synek to zrobił się super tata,wszystko robiliśmy razem albo na zmianę,normalnie w szoku byłam!Więc i wy się nie martwcie na zapas,dobrze będzie:-)Dzisiaj wieczorkiem zdam wam relacje z mojej wizyty bo idę prywatnie do polskiego lekarza wszystko dokładnie posprawdzać bo tutaj przez całą ciążę nie badają od środka,nie sprawdzają szyjki i takie tam.A więc do później:-)
 
Ło mamusiu, ileż Wyście tego napisały :) Ale bardzo się cieszę, że mogę sobie chociaż poczytać co tam u Was, odbić się od swoich problemów, zmartwień i zajęć. Tym bardziej, że sobie sama siedzę w sklepie i nie ma do kogo buzi otworzyć, no chyba, że czasem pacjent wpadnie albo psiunek przyjdzie pomarudzić...;-)

Trzymam kciuki za wizyty, współczuję chorób maluszków - ktoś tu pisał o czarnym bzie - dobrze robi na gorączkę a i tak pić trzeba dać.

Co do Mężów i ich reagowania. Jak czytam te Wasze wszystkie opisy to się zastanawiam czy ja mam dobrze czy źle i sama nie wiem... Z jednej strony mój się angażuje, jak go wypytałam kiedyś o wózek to najpierw powiedział, że jeszcze czas, a potem jak mu wjechałam trochę na ambicję, że ja tu już mam taki orient, to na drugi dzień sam przyleciał i zaczął opowiadać, że to taki a taki, że taka firma to nie bardzo itp. Na ciuszki ma niestety zabójczy argument - remont w domu - także nie mogę sobie pozwolić na szaleństwa. Łóżeczko sam chciał robić - bo potrafi - ale jak zobaczył ceny stwierdził, że się nie opłaca, więc się kupi - i nawet mu się podoba takie jak mi... W domu też pomoże, jak poproszę, choć czasem z ociąganiem. Co do opieki, to jeszcze nie wiem, to będzie nasz pierwszy Bobas, więc się okaże. Póki co u kuzynów widzę, że ma raczej dobre podejście :D Także niby wszystko ok, ale ja mam jakiś niedosyt. Ale z tym, że facetem trzeba potrząsnąć to się zgadzam. Nawet radykalnie.

A tak trochę z innej beczki - chcę się Was zapytać o zdanie, o poradę. Od dawna, bo prawie od roku, mamy zaplanowany 5 dniowy wyjazd do Włoch, autokarem. Miał być w kwietniu, będzie od 12 maja. Na początku ciąży pytaliśmy lekarza - powiedział, że o ile będę się dobrze czuć, to nie widzi przeszkód. No i (odpukać) do tej pory wszystko ze mną super ok. Bardzo chcemy jechać, tym bardziej, że wiemy iż szybko taka następna okazja się nie nadarzy, a wyjazd jest praktycznie za darmo (funduje firma, z którą współpracujemy - w zamian za zakupy, chociaż musieliśmy rzutem na taśmę trochę towaru jeszcze dokupić). CO myślicie? Pojechałybyście gdybyście się dobrze czuły? Pewnie trzeba będzie wykupić jakieś dodatkowe ubezpieczenie. Czy któraś z Was ma doświadczenie w tym temacie? Będę wdzięczna za sugestie :-)
 
Witam wszystkie Mamuśki!:-)

Zenia, Zaczarowana, Multimama - trzymam kciuki za Wasze wizyty!:-) ja tez dzisiaj mam połówkowe :tak:

Agata - podobno faceci zaczynają nawiązywać więź z dzieckiem dopiero jak się urodzi albo nawet później. My kobiety czujemy to już jak małe siedzi w brzuchu. Także może dlatego na razie nie jest za bardzo zainteresowany zakupami i planowaniem :happy2: mój w sumie też tak ma. dba o mnie, wspiera (choć kilka razy wybuchłam płaczem przez niego bo np. cały wieczór zajmował się sobą a ja wcześniej czekałam aż wróci w dwudniowego dyżuru). ale na razie nie chce niczego kupować bo powtarza, ze mamy jeszcze czas:dry: wiem, że u niego musi przyjść taki moment, że skupi już się tylko na wyprawce dla dziecka, tak więc czekam:-D na razie planuje wakacje, kupno ciuchów na rower itd. :dry:


A jeśli chodzi o "obsługę" niemowlaka to zauważyłam, że to ja jestem większą panikarą. nieraz jak odwiedzamy siostrę męża, która ma małego bobaska to bardziej radzi sobie z nią mój mąż niż ja:baffled: nosi ją, kilka razy sprawnie zmienił pieluszkę. ja jak dostaję do ręki niemowlaka to robię się sztywna ze strachu:happy2:

Izka V - ja też mam podobne podejście do związku ;-) jak mój S. o mnie zapomina, przestaje się starać czy coś to ja zaczynam zajmować się swoimi sprawami i wtedy od razu zmienia swoje zachowanie. to działa chyba na wszystkich facetów:cool2:

Ktr - gratulacje za chłopaka! :-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
dzieki dziewczyny! ja chyba tez zdecyduje się na kasę i dam 200zł biorąc pod uwagę jak to daleko i do baku tez się wody nie leje no i to ze impreza w domu a nie w lokalu to chyba wystarczy....
ktr- całe szczęscie ze synek lepiej sie czuje!

trzymam kciuki za wszystkie wizyty!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry