Ło mamusiu, ileż Wyście tego napisały

Ale bardzo się cieszę, że mogę sobie chociaż poczytać co tam u Was, odbić się od swoich problemów, zmartwień i zajęć. Tym bardziej, że sobie sama siedzę w sklepie i nie ma do kogo buzi otworzyć, no chyba, że czasem pacjent wpadnie albo psiunek przyjdzie pomarudzić...;-)
Trzymam kciuki za wizyty, współczuję chorób maluszków - ktoś tu pisał o czarnym bzie - dobrze robi na gorączkę a i tak pić trzeba dać.
Co do Mężów i ich reagowania. Jak czytam te Wasze wszystkie opisy to się zastanawiam czy ja mam dobrze czy źle i sama nie wiem... Z jednej strony mój się angażuje, jak go wypytałam kiedyś o wózek to najpierw powiedział, że jeszcze czas, a potem jak mu wjechałam trochę na ambicję, że ja tu już mam taki orient, to na drugi dzień sam przyleciał i zaczął opowiadać, że to taki a taki, że taka firma to nie bardzo itp. Na ciuszki ma niestety zabójczy argument - remont w domu - także nie mogę sobie pozwolić na szaleństwa. Łóżeczko sam chciał robić - bo potrafi - ale jak zobaczył ceny stwierdził, że się nie opłaca, więc się kupi - i nawet mu się podoba takie jak mi... W domu też pomoże, jak poproszę, choć czasem z ociąganiem. Co do opieki, to jeszcze nie wiem, to będzie nasz pierwszy Bobas, więc się okaże. Póki co u kuzynów widzę, że ma raczej dobre podejście

Także niby wszystko ok, ale ja mam jakiś niedosyt. Ale z tym, że facetem trzeba potrząsnąć to się zgadzam. Nawet radykalnie.
A tak trochę z innej beczki - chcę się Was zapytać o zdanie, o poradę. Od dawna, bo prawie od roku, mamy zaplanowany 5 dniowy wyjazd do Włoch, autokarem. Miał być w kwietniu, będzie od 12 maja. Na początku ciąży pytaliśmy lekarza - powiedział, że o ile będę się dobrze czuć, to nie widzi przeszkód. No i (odpukać) do tej pory wszystko ze mną super ok. Bardzo chcemy jechać, tym bardziej, że wiemy iż szybko taka następna okazja się nie nadarzy, a wyjazd jest praktycznie za darmo (funduje firma, z którą współpracujemy - w zamian za zakupy, chociaż musieliśmy rzutem na taśmę trochę towaru jeszcze dokupić). CO myślicie? Pojechałybyście gdybyście się dobrze czuły? Pewnie trzeba będzie wykupić jakieś dodatkowe ubezpieczenie. Czy któraś z Was ma doświadczenie w tym temacie? Będę wdzięczna za sugestie :-)