• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

sierpniowe ciężaróweczki 2011:D

reklama
Marcelina - to jest syndrom pracocholika siedzącego przymusowo w domu ;) nie widzialas syfu az tak jak bylas pol dnia w pracy. A ciaża tylko wszystko wyolbrzymia.

Chyba to to..
jak człowiek wrócił z pracy robiąc po drodze zakupy.. potem stał przy garach robiąc obiad, potem poszedł z psami na spacer i jak wrócił to siadł wreszcie na dupę o 19-20 to już se gitary nie zawracał myciem podłóg, odkurzaniem czy ścieraniem kurzy..bo jedyne o czym marzył to święty spokój..
a teraz?

Marcelina ja staję się agresywna jeśli chodzi o porządek. Jak widzę psowego chlapiącego wodą to wpadam w furię

Oli agresywna to moje drugie imię..
Ja już psów nie wpuszczam do kuchni (do misek) kiedy chcą.. stoi stołek, blokuje przejście i mają wstęp 3 razy dziennie- potem skrupulatnie wycieram im ryje i podłogę..
Wczoraj odkurzyłam całe mieszkanie, potem pomyłam podłogi, innym płynem kafle.. innym płynem panele i parkiety, siadłam, padłam na ryj ale byłam happy i rozkoszowałam się pięknem czystego mieszkania i święcących jak luster paneli jak poj*ebana.. po czym przyszedł Elmo, położył ryj na panele i jak wstał, to już na panelach był śliski odcisk jego mordy a ja co? a ja w ryk.. !!
a jak wchodzę do pokoju Pindzi i na jej dywanie znajduje pojedynczy rudy włos to mam myśli mordercze !! Jakim cudem tam włos?! jak tam bezwzględny zakaz..ale to pewnie ja pod papciem przynoszę.. kurze wycieram co 2 dni..
I tak bym mogła wymieniać inne debilizmy w nieskończoność..
Siedzę z nimi 24 h na dobę teraz i mi odpierd*ala.. inaczej się tego nazwać nie da..
A maż litujący się nad biednymi pieskami a ze mnie robiący potwora (którym notabene chyba jestem) wcale nie pomaga..
 
Marcelina, ale Twoje psy na Twój widok nie chodzą po ścianach ?? :sorry: Bo mój to się mnie tak boi, że jak wracam do domu to siedzi przyklejony do ściany i obczaja jaki mam nastroj? czy dostanie zj..be, czy może go pogłaszczę. Także wiesz :zawstydzona/y:

Mąż to chyba też boi się telefonów ode mnie odbierać ;-)

Niech już będzie lipiec bo wykończę pół domu :eek:
 
Marcelina, Oli, to sprzatanie to syndrom wicia gniazda, normalne na tym etapie;-) U mnie sie objawilo zdzieraniem tapety w kuchni, bo mnie cos gryzlo, ze pod ta tapeta byl grzyb. Najpierw 2 tygodnie klotni z M. bo on byl pewien, ze tam nic nie ma az w koncu ulegl, zerwal i co? I ten smierdzacy, obrzydliwy grzyb tam byl! Nie mam pojecia skad wiedzilam, jakis ciazowy instynkt.

A poza tym tez jestem nie do wytrzymania i moj M. robi Oli tak jak Twoj pies, jak wchodze do domu, to siedzi cicho pod sciana i patrzy, czy mu sie oberwie :-D:-D:-D
 
:-D :-D

Ale mam ubaw z nas :-D

Megmorian a jakiej rasy ten Twój psiak??? jakbym miała np yorka to nie byłoby pewnie takiego problemu, ale Golden wiesz mi robi taki syf, i Marcelinę też rozumiem ...

Chociaż jedno trzeba przyznać, synek nie ma żadnych alergii i ich miłość do siebie bezcenna.
 
na mnie etz dziala denerwujaco pies tesciow i amm ocbhote jej wpie*dolic jak mi sie wdupca na pietro i syfi ze swojej piczki krwia i innymi ciulstwami po umyciu podlog wrrrrrrrrrrrr rozumiem Was..
Marcelina fajnie ze sie odezwalas:-)
a tak w ogole zmevczona jestem bylam na szkole rodzenia byla pielegnacja noworodka mam jasniejszy umysl mniejw iecej wiem jeszcze czego mi brakuje do tego wqr***m sie ze moj maz nie przyjedzie jutro tylko w sobote bo jakis idiota ich przetrzymie i beda caly dzienw aucie sie larwic zeby jednemu klientowi meble dac wrrrrrrrrrrr
do tego masa telefonow od kazdego kawa u frend i jutro znowu zapierdziel ale dobrze w taka pogode moge gory zdobywac :-D dobranoc lachony
Maggie 3 mam kciukasy:-)
 
reklama
Nie mam siły odpisywać na te eseje napisane podczas mojej nieobecności:szok:
Maggie powodzenia jutro.
Oli już masz wprawę więc zapraszam do Szczecina na kolejną przeprowadzkę:-p A poważnie zuch baba:-) Rzeczy męża zostaw.
Anulek szkoda, że nie byłaś. Mało ćwiczyłyśmy i były też dziewczyny z passerami. Więcej gadania było o tym jak nasi faceci mają nam robić dobrze podczas tych godzin porodu;-)
Wtrąbiłam pół kilo czereśni, 2 kawałki sernika i zmykam spać. Jutro od rana znowu dzień pełen wrażeń. Trzymajcie się cieplutko:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry