agness gratuluję podwójnego szczęścia!!!!! dużo zdrówka dla Waszej trójeczki ;****
Natka widzę że trochę nas łączy począwszy od dzieciaczków - niecałe 2 miesiące różnicy, poprzez studia. Jestem na ostatnim roku licencjatu, bronię się w czerwcu :-) a od października magisterka, nie mam zamiaru odpuścić, o nie! Już teraz bywa ciężko, ale jestem z tych ludzi, którzy im więcej mają do zrobienia tym więcej mają czasu ;-) A drugi dzidziuś był planowany? U nas w 1000000% i bardzo się cieszę że się udało, ta ciąża wygląda całkiem inaczej nawet nie mam kiedy odpoczywać, nie mówiąc o tym żeby się oszczędzać, z 7miesięcznym smykiem ciężko, mam tylko że mój okruszek w brzuszku nie ucierpi na tym, że mama taka zaganiana, w końcu wiele jest mam, które mają dzieci z różnicą 1roku i nic się złego nie stało. Ojjj się rozpisałam... ;-) jakby nie było musi być dobrze!
musia05 ojjjj ludzie to jednak dziwnie reagują na wiadomość o ciąży. zamiast się cieszyć, straszą. my w weekend powiadomiliśmy teściów, moich rodziców w święta. i też się rozczarowałam, bo padło tylko "już? a co wpadliście?" szkoda słów. łączę się więc w bólu ;-)
Tonya, kahaka, Oli.B gratuluję udanej wizyty!
Dzień dobry :-)
u nas wczoraj byl słabszy dzień, dla Michałka oczywiście, marudził strasznie, prawie nie spał w dzień i nic nie mogłam zrobić, ojj nie lubię takich dni. A tu na święta tyle sprzątania. Ja czuję się świetnie :-) apetyt wilczy troszke osłabł, ale za to i ja mam w ciągu dnia jeden kryzys senny no i choćby się waliło i paliło muszę się wtedy chociaż na te 30 minut spać położyć.
Ginekolog już mi się śni po nocach, bo nie znam faceta, a jest znajomym mojego taty i w sumie dlatego też do niego idę bo muszę mieć zwolnienie na całą ciążę i muszę mieć cesarkę, inaczej nie rodzę ;-) więc z racji tej znajomości liczę na jego przychylność. A z tym zwolnieniem to jest tak, że w pracy jestem na urlopie wypoczynkowym, po nim miałam się zwolnić, bo po przeprowadzce dojeżdżać 240km co dziennie to nierealne, no i mając L4 nie musiałabym tam wracać, ale miałabym płatne no i na macierzyński bym sie załapała, przy dwójce dzieci każdy grosz się liczy...trochę źle się czuję z takim kombinowaniem, no ale oni skrupułów nie mieli, więc czemu ja bym je miała mieć?
ależ się rozpisałam

wszystko dlatego że Michałek mi dał - ma bardzo zajmujące zajęcie, siedzi i wali rączkami w bębenek pokrzykując do tego "bułuuuu, łuuułuuu, aaaooo" hihi :-) no i szykuje mi się facet do raczkowania - wreszcie!
Miłego dnia dziewczynki!
Jak mi czas pozwoli to potem wpadnę jeszcze na chwilkę!