Spoko, w Piotrze mi powiedział (kiedy próbowałam mu uświadomić co przed chwilą w selgrosie odwalił), że 'on może chodzić co tydzień na masaże i wydawać kasę bo ja muszę tyle rzeczy akurat dzisiaj kupić' (zawsze na początku miesiąca robimy zapas). Mówię 'a ja mogę urodzić wcześniej, tak?' - no pewnie, gów.. go to obchodzi! Dosłownie to usłyszałam. Szkoda tylko, że nie wszystkie wcześniaki ot co wychodzą z tego, czasami potrzebna jest długa rehabilitacja. No ale przecież, jego plecki!
Nie no normalnie szłam i mi się łzy na oczy cisnęły. Jest mi mega przykro, nawet już nie chodzi o to, że jestem babą w ciąży, tylko o to, że wychodzę od lekarza z nakazem wypoczywania, niestresowania się żeby uniknąć przedwczesnego porodu i mam kubeł zimnej wody wylany.
A jutro przyjdzie opiekunka i znowu będzie mnie wk..., wróci mąż i to samo. Czasami sobie myślę, że byłoby mi łatwiej samej.
akutan, nie bardzo sobie wyobrażam powrót taxi za ponad 200 zł bo to z Poznania do innej miejscowości, poza tym miałam jeszcze dziecko pod pachą (no wiecie, plecki!) - to wszystko nie jest takie proste jak się ma małe dziecko. Nie można nagle jeb.. i iść w cholerę, bo młoda już była głodna, zmęczona, zasikany pampers i w ogóle. No ale chociaż Ty miałaś dobry dzień :-)