Susumali, mój w dzień śpi w większości przypadków w wózku albo w moim łóżku. Wolę jak śpi w wózku bo wtedy śpi na plecach i nie muszę go doglądać. Ale wówczas muszę go bujać... Teraz np. bujam go w wózku nogą i mogę sobie pisać

Każda inna lokalizacja w dzień oznacza spanie na brzuchu

Czasem daje radę zasnąć na brzuchu w swoim łóżczeczku, ale to rzadkość. W nocy każda próba odłożenia do łóżeczka kończy się najpierw wołaniem (ej, ejj, ejjjjjjjjjjjjjj) a potem już płaczem, niestety...

(((Wczoraj żeby się pocieszyć poczytałam w internecie jakie wspaniałe dla dziecka jest spanie z rodzicami, nie wiem ile w tym prawdy ale przynajmniej mam ideologię do tej sytuacji. Znalazłam też oferty kosliperów (czyli takich wkładek do łóżka rodziców, w których śpią dzieci), więc problem jest chyba powszechny. Tak czy inaczej będę walczyć żeby spał u siebie, korzystając z porad BB mamusiek
Natomiast nie wiem czy mamy śpiące z dziećmi też tak mają, ale ja nie jestem rano w stanie odtworzyć przebiegu nocy, tj, nie pamiętam ile razy podawałam małemu pierś, ile razy się budził. Nie wiem też czy to dobrze, że na każde jego nocne jęknięcie podaję mu pierś, mam wrażenie że zastępuje ona smoczek. Niestety w nocy nie reaguję racjonalnie i jedyny cel jest taki żeby zasnął.
Tonya, co do maty to polecam wszelkie dzwoniące zabawki. Mój ma taką jedną, która przy uderzeniu wydaje dźwięk jak dzwoneczek, potrafi uderzać w nią pół godziny (kupiłam matę, w której można wymieniać zabawki).
Fajnie, że niektóre z Was mają już za sobą chrzciny, ja mam schizę, że mój jest tak nieprzewidywalny ze swoimi histeriami, że boję się go "wypuszczać do ludzi".
Co do rozmiarów śpiworka, to ja bym kupiła 74 .
A, i dodam jeszcze coś o przeziębieniach - my przeszliśmy już przez katar, trwało to 3 tygodnie! podobno teraz niemowlęta często chorują tak długo, a wiadomo czym może się to skończyć... i Wydaje mi się ,że był to właśnie wynik przegrzania, ale powiem Wam szczerze, że za cholerę nie wiem np. jak sprawić, żeby w nocy utrzymać właściwą temperaturę w sezonie grzewczym i czym przykrywać młodego, żeby nie zmarzł i żeby go nie ugotować.