reklama

sierpniowe ciężaróweczki 2011:D

Kurczaki...dwa miesiące to dużo,tyle go w domu nie moge trzymać ale chyba pierwszy tydzień sobie daruję...ogólnie Oliś dużo nie choruje,ostatnio (przed ospą) troszkę więcej ale zwalałam to na pogodę :sorry:

Fakt...koleżanka bardzo pomocna,gdyby nie ona-musiałabym się wywewnętrzniać przed teściową ;-)
 
reklama
Dziewczyny, warto zachować umiar w 'kiszeniu' dzieci w domu po chorobie. Powietrze, ruch, światło, chłód, a nawet mróz są niezbędne do prawidłowego rozwoju układu immunologicznego. To dzięki jesiennym i zimowym spacerkom maluszki zdobywają zdolności adaptacyjne do zmieniających się warunków zewnętrznych, ich układ odpornościowy dojrzewa, a dzięki temu mniej chorują. Nie będę Was zanudzać, ale gorąco namawiam do codziennych spacerów!
Np. przeziębione dziecko, pod warunkiem, że nie gorączkuje i będzie odpowiednio ubrane, szybciej wykuruje się jeśli będzie wychodziło z domu, gdyż to zmobilizuje jego układ odpornościowy.

Pozdrawiam
Spacerująca mama Michała ;-)
 
meggy, jakby to nie było konieczne to nie siedziałybyśmy z dziećmi w domu. Ale przecież teraz nie będziemy pisały historii choroby.

Mieszkanie jest wietrzone także nie kisimy dzieci jak to ładnie napisałaś;-):-D
 
hejka
Maja dzis ma "urodzinki"- 5 miesiecy :-)
taycia Mama 2000km od rodziny? - gdzie Ty wyjezdzasz?
meggy ​my wychodzimy codziennie na spacerek- nawet jakbym nie chciala to musze sila wyzsza jak sie jest samemu
 
Dziewczyny, warto zachować umiar w 'kiszeniu' dzieci w domu po chorobie. Powietrze, ruch, światło, chłód, a nawet mróz są niezbędne do prawidłowego rozwoju układu immunologicznego. To dzięki jesiennym i zimowym spacerkom maluszki zdobywają zdolności adaptacyjne do zmieniających się warunków zewnętrznych, ich układ odpornościowy dojrzewa, a dzięki temu mniej chorują. Nie będę Was zanudzać, ale gorąco namawiam do codziennych spacerów!
Np. przeziębione dziecko, pod warunkiem, że nie gorączkuje i będzie odpowiednio ubrane, szybciej wykuruje się jeśli będzie wychodziło z domu, gdyż to zmobilizuje jego układ odpornościowy.

Pozdrawiam
Spacerująca mama Michała ;-)

:eek: Przetrzymanie dziecka chorego na ospę dwa tygodnie w domu to ZALECENIE lekarza...zupełnie nie rozumiem Twojego wpisu :confused2: Poza tym-jak napisała Nikos-mieszkanie jest CODZIENNIE porządnie wietrzone i tak na marginesie-hartuje się ZDROWE dziecko.

Karola-gratki dla Mai :-) Laura kończy pięć m-cy za 3 dni :tak:
 
Ostatnia edycja:
:eek: Przetrzymanie dziecka chorego na ospę dwa tygodnie w domu to ZALECENIE lekarza...zupełnie nie rozumiem Twojego wpisu :confused2: Poza tym-jak napisała Nikos-mieszkanie jest CODZIENNIE porządnie wietrzone i tak na marginesie-hartuje się ZDROWE dziecko.

Karola-gratki dla Mai :-) Laura kończy pięć m-cy za 3 dni :tak:

Przepraszam za niezrozumiały wpis :sorry: To się więcej nie powtórzy.
 
Maggy dziecko z ospą musi 2 tygodnie po ustaniu wychodzenia krost siedzieć w domu. W zimie z dwóch powodów aby nie przeziębić ospy i aby nie zarażać innych. Ospa inaczej wiatrówka przenosi się błyskawicznie.

Radko ma katarek ale bez gorączki więc chodzimy co dziennie. Choćby na chwilkę po Franka. A dziś słonko, mrozik i w nosku mu tak ładnie 'wyczyściło' to powietrze.

Jagienka ja bym go troszkę przetrzymała choć Fran po przepisowych 3 tygodniach poszedł do dziadka na urodziny i uwaga....zaraził jeszcze swojego kuzyna hahaha choć myślałam, że to już niemożliwe - a jednak :eek: Ale to był maj i było cieplutko :)
 
Jagienka ja bym go troszkę przetrzymała choć Fran po przepisowych 3 tygodniach poszedł do dziadka na urodziny i uwaga....zaraził jeszcze swojego kuzyna hahaha choć myślałam, że to już niemożliwe - a jednak :eek: Ale to był maj i było cieplutko :)

To już wiem czemu wszyscy znajomi unikają nas niczym ognia :-D mimo że minęły (u Olego) ponad trzy tygodnie od pojawienia się wysypki.

Żeby katarek szybko Radziowi minął! Niby TYLKO i AŻ katar,takie niby nic a potrafi nieźle dokuczyć maleństwu :baffled:

Meggy,po prostu następnym razem zapoznaj się z większą częścią wątku,gdybyś doczytała czemu nasze,moje i Nikos dzieci muszą być w domu-zdałabyś sobie sprawę że Twój post był nie na temat bo o zbawiennym działaniu spacerów każda z nas wie bardzo dobrze :tak: czasem po prostu TRZEBA zostać w domu i to nie podlega żadnej dyskusji.
 
reklama
Karolap5 gratulacje dla Mai z okazji 5 miesięcy, u mnie Mała z tej okazji zrobiła mi prezencik i przespała całą noc, więc może u Ciebie też była jakaś niespodzianka :-)
Mlodam gratulacje z okazji 6 msc…,maggiczne pół roku :-)

Ostatnio oglądałam program najstarsze matki i w Wielkiej Brytanii kobieta urodziła dziecko w wieku 66 lat. Tak się zastanawiam jak ona sobie wyobraża opiekę nad dzieckiem za 10 lat, przecież ona sama będzie wymagała opieki. A co gorsza jakby zmarła i osierociłaby dziecko.
Qrcze jak można zdecydować sie na coś takiego.
Ostatnio wkręciłam się też w temat szczepionek i jestem troszkę przerażona tym co czytałam, dobrze, że mam jeszcze pół roku do następnego terminu szczepień.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry