Kasia,super,że Grześ męznieje z dnia na dizeń:


,a niebawem jak wróci do domu to juz w ogóle nie zauważysz jak ci chłopina jak dąb wyrośnie. Silny i zdrowy

. Hehe,ale smiesznie sie to pisze o takim okruszku jaki widze na zdjęciach

. Słodki jest

:




Dziewczyny,widać przesada w żadną stronę nie jest wskazana


. Umiar ,umiar i jeszcze raz umiar


nawet w przejawianiu troski

.
Ja mam z J podobnie do ciebie Małgo,tez co chwile pyta jak sie czuję,zebym nie wstawała,zebym lezła i tak caaaały dzień. NIe rob tego tamtego,jak sie czujesz....Ale ja sobie z tym radze. Co prawda codziennie mu musze przypominac,zeby mi nie mowił co mam robic itp,bo ja sama czuje najlepiej co moge a czego nie i staram sie byc rozsadna i to co dziewczyny pisały,powtarzam mu ,ze jak cokolwiek bedzie nie tak to natychmiast mu o tym powiem. No i po takim porannym monologu mam spokoj do nastepnego dnia tylko ,ale jest ok

. Noooo ma to swoj urok,że on tak mi tylek zawraca tymi ciągłymi pytaniami i troską....
MIłego dzionka kochane
