reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Znasz to? Dzień ledwo się zacznie, a Ty już masz na koncie przebieranie w półśnie, mycie części do laktatora i gorączkowe poszukiwania smoczka pod kanapą. Jeśli w tym chaosie marzysz choć o jednej rzeczy, która ułatwi Wam codzienność – weź udział w konkursie i wygraj urządzenia Baby Brezza, które naprawdę robią różnicę! Biorę udział w konkursie
reklama

Sposoby na zasypianie

uu Azik to ja będę miałą cięzko - Piotrek potrafi przespać całą noc z butelką w ręce


widocznie Piotrki tak mają :-p

ale spokojnie, oduczyłam go tego gdy miał około 16-17 miesięcy :)

pewnie m ogłam wczesniej - ale nie sądziłam że potrafię - a to nie było trudne - zajęto też te magoczne 3 dni :)
 
reklama
azik na pewno masz racje i wieksze doswiadczenie :happy:

selinka nie spi z butla, przytulam ja daje butle a ona wypija odkladam ja do lozeczka i idzie spac , jej chyba walasnie chodzi o przytulenie do mamy o bliskosc /bo juz nie ma cyca/ od tatusia tylko raz wypila butle musi byc mamausia ;-)
tylko ostatnio cos sie meczy i dzisiaj juz raz sie obudzila ale po paru lykach wody poszla spac
ciekawe jaka bedzie nocka :szok: :confused:
 
mamo Stacha-napisz,czy jak sie juz nauczyl samodzielnie zasypiac twoj synek,czy idzie spac jeszcze z jakims marudzeniem ,czy bez slowa kladzie sie,zamyka oczka i usypia?Pytam poniewaz,jak wczesniej pisalam moj problem nie polega na tym,ze ja nie chce go nauczyc spac metoda,o ktorej piszemy,tylko,ze on mi plakal wczesniej ,jak usypialam go na recach(wrecz sie wykrecal).Potem jak nauczylismy go spania w lozeczku(nie wytrzymalam po 4 dniach i postanowilam siedziec kolo lozeczka az usnie) i tak caly czas placze zanim usnie.Czasem mam wrazenie,ze on juz taki jest i to czy ja przy nim bede,czy go zostawie w pokoju samego to i tak nic nie zmieni.
Moze wydaje sie to smieszne,ale dla mnie stanowi to duzy problem,bo za kazdym razem jak tak placze,a ja nie moge go uspokoic,to mi tez juz chce sie plakac.
Wczesniej mi pisalas,ze prawdopodobnie on jest nauczony zasypiac z placzem,ze on nie wie iz tak nie trzeba robic by sen nadszedl-zatem,czy ta metoda cos pomoze?
pozdrawiam i dzieki za wczesniejsze rady
 
hurrrrrrrrrrrrraaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!
Martynka przespala całą noc bez jedzenia, kwękania czy przytulania.:-D
JESTEM WYSPANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:happy: :laugh2: :happy: :laugh2:
Oby jej tak zostało na dłużej!:tak:
 
Alicja, mój Piotruś potrafił płakać bardzo długo, nie wiedziałam co wtedy zrobić z tym jego spanie, popełniłam mnóstwo (teraz widzę) błedów - np usypiałam go w bujanym wózku, usypiałam butlą z mlekiem lub herbatką, uspypiałam na rekach, przy cycu...

jak nie było tego to płakał, albo płakał mimo tego, i tak w kółko.

po prostu wymysl rytuał - to on uświadamia wtedy dziecu że będzie się działo to a nie nie innego, pozwoli mu to się uspokoic, poczuć bezpiecznie, bedzie wiedział że np po kołysance jest buzi i spać - czyli zamykam oczka, przytulam sie do misia i śpię

gratuluję Mokkate -
Martynko bądź dobra dla mamusi i ładnie juz sypiaj :)
 
Azik,chyba juz zrozumialam,co probujesz mi przekazac:-) .Postaram sie wdrozyc mu jakis rytual,a moze juz go bezwiednie stworzylam,poniewaz dzis "cos" sie zmienilo.
Jeszcze sie nie ciesze i nie otwieram szampana,poniewaz juz nie raz przekonalam sie,ze z dziecmi to sa wiecznie jakies zmiany.
Wyobraz sobie,ze mial dzis 3 drzemki o mniej wiecej stalych porach(odchylenie pol godziny w stosunku do poprzednich dni) i za kazdym razem,najpierw go poprzytulalam,po czym polozylam do lozeczka i po buziaku wyszlam z pokoju.Slyszalam jak przez ok.5 minut marudzil(ale nie plakal!)po czym usnal.
Teraz od pol godziny po kapieli i jedzeniu znow spi jak susel(i nie usnal przy cycu!).
Cieszy mnie to,ale nie jestem pewna czy to juz koniec przejsc z nauka zasypiania.Jesli to tylko chwilowe to i tak bede kontynuowac moje rytualy bo dzieki temu dostalam jakis zastrzyk dodatkowej energii.Dziekuje rowniez za twoje rady i innych dziewczyn.
Dam znac jak sie wszystko potoczy jutro.:-)
 
Alicja, tak jak napisała Azik - chodzi o rytuał. Jeśli Twój synek będzie wiedział co po czym następuje nie będzie protestował, wszystko będzie przewidywalne. Mama odkłada do łóżeczka - znaczy trzeba spać.
Stasio gdy już nauczył się zasypiać sam, nie zawsze kładł się bez marudzenia. To zależy od przebytego dnia, emocji, zmęczenia.
Nie należy sztywno trzymać się godzin snu jeśli dziecko samo słania się na nogach. Trzeba wyczuć odpowiedni moment na spanie.
Ponadto trzeba być konsekwentnym. Jak raz się złamiesz to mały będzie ponownie testował.
Ja teraz wróciłam do pracy i żeby nie stracić pokarmu wróciłam do karmień nocnych i znowu zaczęły się cyrki, nawet śpi z nami w łózku, co wcześniej nie miało miejsca.
To dowód na to, że dzieci szybko wykorzystują "słabsze" dni rodziców.
I tak samo szybko uczą się nowych zasad. Choć podobno im większe dziecko tym dłuższa nauka.
Myślę, że u Twojego synka wszystko zaczyna iść w dobrym kierunku.
Życzę powodzenia. Wkrótce będziesz miała wieczór i noc tylko dla siebie, no i dla męża :-)
 
czesc dziewczyny!
dzis drzemki Sebastiana wypadly wspaniale,jak wczoraj,z ta jednak roznica iz dzisiaj druga drzemka,ktora wypadla o 13.30 przeciagnela sie do 16.00(?) i postanowilam go wybudzic bo balam sie,ze nie usnie mi wieczorem.Z tymi jego drzemkami to nadal jest sajgon,bo raz spi 3 razy po pol godziny,nastepnego dnia 2 razy po pol godziny a dzis kolejna zmiana.Zauwazylam,ze juz o 17;15 znow chcialo mu sie spac-moj maz twierdzil,ze powinnam go polozyc na pol godziny,potem wybudzic i wykapac.Ja uznalam,ze po przeciagne do 18;30,co zrobilam,po czym:kapiel,jedzenie i...znow usnal przy cycku:baffled: .Nastepnym razem poslucham chyba meza....:happy:
 
reklama
Mogę juz śmiało napisać, że Martynka nauczyła się samodzielnie zasypiać w łóżeczku. Ciesze, się, że obyło sie bez płaczu. :tak: :happy:
I co za tym idzie- przesypia noce bez jedzenia, choć jeszcze czasem pomarudzi koło 12 w nocy. Ale to pewnie kwestia kilku dni....
Jestem z niej dumna...:cool2:
 
Do góry