reklama

Staraczki - 2 połowa 2019

reklama
Ja jutro jednak nie testuje. Ze dwie godziny temu poczułam nagle że mam mokro. Majtki brudne, na papierze jasna krew wymieszana z dużą ilością śluzu. Póki co się nie rozkręciło, dziwne bo nic mnie nie boli. Przynajmniej mam pierwszy okres po porodzie. Naiwnie myślałam że uda. Moze teraz jak będę miała w końcu normalny cykl to się uda. Tylko nie wiem co robić bo w poniedziałek rano mam wizytę u gina. Czy jest sens jechać? Czy odwołać? A może jednak warto iść tylko porozmawiać, czy mogę liczyć że dostanę skierowanie na jakieś badania które warto wykonać przed staraniem?
 
Ja jutro jednak nie testuje. Ze dwie godziny temu poczułam nagle że mam mokro. Majtki brudne, na papierze jasna krew wymieszana z dużą ilością śluzu. Póki co się nie rozkręciło, dziwne bo nic mnie nie boli. Przynajmniej mam pierwszy okres po porodzie. Naiwnie myślałam że uda. Moze teraz jak będę miała w końcu normalny cykl to się uda. Tylko nie wiem co robić bo w poniedziałek rano mam wizytę u gina. Czy jest sens jechać? Czy odwołać? A może jednak warto iść tylko porozmawiać, czy mogę liczyć że dostanę skierowanie na jakieś badania które warto wykonać przed staraniem?
Kochana ja po porodzie miałam przez conajmniej pół roku całkowicie bezbolesne miesiączki. Zawsze byłam zdziwiona w toalecie. Co do lekarza to chyba lepiej poczekać aż @ się skończy i wtedy odbyć normalna wizytę z usg. To tylko moje zdanie.
 
A miala któraś z Was (która jest w ciazy) objaw - grype, przeziebienie?

Ja pare dni przed @ i zrobieniem testu byłam lekko przeziębiona i jak nigdy strasznie się pociłam w nocy, nawet pościel mokra, wręcz nie wiedziałam jak spać. I budziłam się wcześnie. Dopiero jak przyszedł termin @ mnie tknęło i dwa dni później zrobiłam test. Niestety utracona końcem 5 tyg.

Co dziwne nawet jak wylądowałam w szpitalu z 40 stopniami gorączki pare lat wcześniej to tak się nie spociłem. A teraz wyczekuje „nocnych potów” przed @ he he.
 
Też tak trochę mam. Ciągle gdzieś z tyłu głowy siedzi myśl czy to w ogóle jest sens, czy będzie zdrowe czy ja dam rade... Za kilka miesięcy skończę 41 lat. Ale próbuję, do przyszłego roku. Zrobię wszystko co w mojej mocy żeby się udało :) Jeśli będzie mi dane to będzie :)
I super. Idź za swoim głosem, jak ta czujesz to działaj, jak ma się udać to się uda. Moja siostra cioteczna sobie niechcący zaszła w 3 ciążę w wieku 42. Więc to naprawdę żaden fenomen...
Powodzenia i dobrego nastawienia... ;):)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry