Jak dla mnie "wkadka kontrolowana" jest zdecydowanie na wielkie NIE...
Czasem też jest tak, ze facet długo się zapiera, ze nie chce dziecka, ze nie jest gotowy, gdzieś wewnętrznie najzwyczajniej na świecie się boi ale oczywiście mało który się do tego przyznaje, a po jakimś czasie z dnia na dzień sam podejmuje temat i zapada pozytywna decyzja. Mam kilku znajomych którym tak się właśnie sprawy potoczyły (dodam ze jest też wśród nich facet który bardzo chciał dziecka a kobieta nie). I niestety wiem jak to jest prowadzic z meżem monolog bądź "gadać do ściany" jak kto woli, nie masz pojęcia co mu siedzi w głowie bo on ponad 3/4 rozmowy milczy... Aniołku może metoda: małymi kroczkami do celu coś u Was zdziala :-)