Dorcia ja teraz się cieszę, że wiedziałam o ciąży. Wiem, że mogę zajść, do tego jeżeli by się to powtórzyło zacznę diagnostykę dlaczego tak się dzieje i może na to coś zaradzę.
Jestem wściekła na męża. Nie potrafi odciąć pępowiny od rodziców. Rodzice dzwonią, że coś potrzebują, ich kochany synek już jedzie z drugiego końca miasta, mnie zabiera do nich średnio dwa razy w tygodniu! Ja rozumiem, odwiedzać, utrzymywać kontakt, ale my teraz jesteśmy samodzielni, mieszkamy razem, więc niech rodzice sobie poradzą. Do tego stwierdził, że jestem okropną żoną, bo nie chcę mu zrobić obiadu (jest zupa w lodówce i upieczone mięso, wystarczy ugotować ziemniaki), a ja mu już powiedziałam, że jak będzie tak chamsko do mnie podchodził i mówił jak dzisiaj, to obiadu mu nie zrobię, bozia rączki dała, a ja wymagam do siebie szacunku, ale nie to ja jestem ta najgorsza i nie mam racji, kłamię mu tu w oczy bo on tego nie pamięta.:/