Dziękuję wszystkim za gratulacje. Biegłam na krótkim dystansie 6 km, biegło ok 400 biegaczy. Biegiem głównym był Półmaraton (21 km) ale ja mentalnie nie jestem gotowa do takich dystansów
susel - ja mieszkam nieopodal Bydgoszczy, w Świeciu a dokładniej ok 4 km od miastem na wsi.
Malusiolka - niecierpię takich ludzi...współczuję niedzielnego popołudnia. Ja spotykam się tylko z osobami, którę naprawdę lubię i cenie. Uważam, że spotkania na siłę nawet z rodziną są bez sensu. Mój szwagier i jego żona to jedna z najbliższych rodzin, ale spotykamy się rzadko. Mamy odmienne sposoby na życie, podejście do wielu spraw. Mamy się na siłę z nimi zaprzyjaźniać skoro po każdej ich wizycie się wkurzam ??? Bez sensu. Szkoda mi, bo nie mam siostry i myślałam, że z żoną szwagra uda mi się zaprzyjaźnić - niestety...porażka. Lubimy się ale, nie spotykamy się często.
tekla - nie wiem czy już Ci gratulowałam, czy nie, ale przecież tego nigdy za wiele - Gratuluję. Piękne wyraźne krechy. Życzę powodzonka i spokojnej ciąży. I jednego fliudka zabieram ;-)
Centka - może masz rację i to właśnie jest sprawdzenie jak będzie z dzidziusiem...
agamemnon moze masz racje, moze nie powinnam brac wszystkiego tak serio...ale taki typ ze mnie i nic nie poradze!!! Sprobuje wyluzowac a forum jeszcze nie opuszczam
Ja lubie tu pisac, bo fajne dziewczyny sa, mozna sie posmiac i pozartowac (ja wesolek jestem) ale i tez poszukuje informacji, rad itd. a musze sie przekopywac prze sterte postow jestem-nie jestem i czekac na II kreski widmo!!!
Mnie dokładnie o to samo chodziło kilka dni temu - szukam info co u znajomych jak wyniki badań, jak samopoczucie.... a tu cała fura nikomu niepotrzebnych postów o smaku jogutrów jakie właśnie je, lub, że wychodzi po chleb.
Co do
lamoreli i jej testów, wykresów - mój niedawny post był pisany m.in po lekturze lamoreli. Więcej na ten temat nie mam do powiedzenia. Pewnie nie naprawi jej się komputer a wróci do nas z nowym nickiem... Moim zdaniem to taka inna odmiana trolla - sypmatyczna wampirzyca, co wysysa z innych dobre fluidy zamęczając dziwnymi objawami i historiami...Robienie nas w konia nie było jej celem, tylko zwrócenie na siebie uwagi...
benfica - czytałam, że chcesz zwolnić (to nie zaszkodzi) ale z tego co ja zrozumiałam to wysiłek (jakikolwiek) powoduje dokładnie te same objawy, rower czy siłownia dokładnie tak samo obciążają organizm... ( ciało nie widzi różnicy między bieganiem a jazdą na rowerze - hormony dokładnie tak samo przyrastają lub maleją przez rower jak i siłownię.
A z tą wątrobą to doktorkowi chodziło pewnie o glikogen - skoncentrowane źródło energii dla organizmu. Jeżeli organizm nie dostanie glikogenu z wątroby to zacznie pobierać go z mięśni, które nie będą miały siły do pracy. Jaki to ma wpływ na próby zajścia w ciążę, wciąż nie znalazłam powiązania.
Mierzenie temperatury naprawdę dość fajnie określa fazy cyklu. U mnie idealnie pasują objawy i tempka
Piaska - czasem każdy potrzebuje takiego resetu. To pewnie związane z porą roku...trzeba przetrzymać, już niedługo będzie lepiej.
mamaTomeczka - NIE IDŹ W STRONĘ ŚWIATŁA...

I takich niezapowiedzianych gości też NIENAWIDZĘ. A jeżeli byłyby to osoby, które średnio lubię, to najzwyczajniej w świecie powiedziałabym - sorry - jesteśmy właśnie umówieni....
conti - gratuluję wytrwałości ze skalpelem i spadków obwodów i wagi. I oczywiście trzymam kciuki &&&&& za brak @
Mimimoo - współczuję....
Ja wczoraj zanotowałam spadek tempki, dziś wzrost, podejrzewam, że owu zmierza ku końcowi.... Ostatnie bzykanko było - dwa dni temu, wczoraj mój mąż odsunął mnie i stwierdził, że jest zmęczony i że jutro pobroimy. Jakbym dostała pałą w łeb...powstrzymałam się od komentarza, że jutro to nie będzie po co, bo zabolało mnie to mocno. Drażni mnie to, że od pół roku wciąż ja inicjuję przytulanie....choć czasem jestem zmęczona i mnie się po prostu nie chce, a on potraktował mnie jak napaloną małolatę. Miałam na końcu języka żeby powiedzieć, że mnie tez się nie chce, ale skoro chcemy dziecko, to TRZEBA się kochać jak jest owu (lub w jej pobliżu) a nie tylko wtedy kiedy jest się niezmęczonym... To ja wczoraj biegałam zawody i łaziłam dokładnie tyle samo co on....nie pojechałam na Galę rozdania nagród spotrowców, ale ogarnęłam mieszkanie i byłam tak samo zjeb..ana jak on. Skończyło się na tym, że trochę popłakałam - w zasadzie ze złości.... Już wiem dlaczego to kobiety mają owulację i cały ten cyrk - gdyby to faceci mieli pilnować terminów itd - gatunek homo sapiens dawno by wymarł.....
Jako, że dziś tempka wzrosła myślę, że w tym przypadku jest po zawodach... W każdym razie dziś nie mam zamiaru rzucać się na niego - zobaczymy co on zrobi...
Wiem, że każda z nas doświadcza podobnym ceregieli....