Missiiss dziekuje kochana za pocieszenie

ale ja pomimo mojego ogromnego optymizmu zwatpiam, ze kiedys uda mi sie zostac mama.. z kazdym dniem wiarzyc jest coraz trudniej.. zblizam sie do 30tki.. a mialam marzenie i plan aby urodzic przed tym progim, a juz sie nie da... coz...
Za Ciebie kochana trzymam mega kciuki :-)
A co do pracy to ja tez mam mega stresujaca... za duzo jest obowiazkow na jednej osobie.. jestem przemeczona.. i to bardzo.. moze tez przez to rozdrazniona i latwiej lapie dolki...przez ta prace schudlam.. bo stres.. i wiem, ze nie wiam jak bym sie starala to nikomu nie dogodze... i wynikl jeszcze jeden problem w pracy dosc skomplikowany...wzielam sie ostro do szukania nowej... mam nadzieje, ze szybko znajde, bo tak dluzej zyc nie mozna...
Julia uuu nie zazdroszcze zniszczonego bagazu kochana;-) ale dziewczyny Ci dobrze radza, zglos po powrocie.. jak mieszkalam na obczyznie i duzo podrozowalam to nieraz mialam uszkodzony, ale na szczescie nigdy mi go nie zgubiono... bo mojej kolezanki bagaz zostal w Paryzu a ona wrocila do Polski :-)
Aschlee kochana rozumiem Twoje wkurzenie.. tez bym byla.. ale kupujac przez neta narazamy sie na to niestety.. ja zamowilam trampki oryginalne przez neta i czekalam na nie 3 tygodnie bo szly... z Hong Kongu
Mialam Wam odpisac wczoraj, ale padlam normalnie ;-)
Milego dnia kochane :-)