Luxuorius
Moderatorka
My na kolację mielismy frytki i to z konieczności. Kupiłam jakaś inną odmianę ziemniaków w kauflandzie i okazało się, że gotowane są tak obrzydliwe, że brak słów. No a frytki z nich wyszły. Zjadłam mała porcję, resztę wciągnął Tomek. Na to zjadł 6 gotowanych jaj i pół słoika śledzi. Ten to ma spust 


