Hej Dziewczyny!
Podczytuję od jakiegoś czasu Wasze forum i przyszedł czas na rejestrację. Krótko o sobie. 24 lata, ślub w sierpniu- ale zdecydowaliśmy z narzeczonym, że ze względu na naszą pracę i plany to najlepszy czas na dziecko. Miesiąc temu odstawiłam tabletki, które brałam 6 lat z przerwami, przez cały czas te same. W trakcie brania robiłam przerwę przez 4 miesiące i jedną przez 3. Od tego cyklu zaczęliśmy starania( Ginekolog nie wiedział przeciwwskazań), natomiast raczej bez celowania w owulację, bo to trochę wróżenie z kart po odstawieniu. Seks głównie po 15 dc(gdyby wszystko przebiegało książkowo), bo facet był w rozjazdach. Podczas przerw w braniu tabletek okres dostawałam zawsze regularnie. Dzisiaj okres już się spóźnia, a szczerze mówiąc oprócz kłucia jajnika po odstawieniu i kłucia trzy dni temu, nie widzę żadnych objawów nadchodzącego okresu. Robiłam test dwa dni temu i wyszedł negatywnie. Test na owulację również, też negatyw (zrobiony po kłuciu jajnika dla pewności). Zastanawiam się, czy po prostu tym razem organizm będzie grał w kulki po odstawieniu tabletek, czy może jakiś cudem się udało za pierwszym podejściem. Mam huśtawkę nastrojów, ale to zwalam na hormony, które muszą się unormować. Dzisiaj dwa razy w ciągu dnia mnie zmuliło i miałam problem z błędnikiem, od paru dni jestem wzdęta, a dietę mam lekką cały czas i nigdy nie miałam takich problemów. Śluz od ponad tygodnia naprzemiennie wodnisty w ciągu dnia, a później białawy, ale nie jak pasta (infekcje wykluczone). Są możliwe jakieś opóźnienia w owulacji? Kiedy powinnam zrobić test i ewentualnie betę? Nie ukrywam, że dzieciątko bardzo bym chciała, ale liczę się też z tym że trochę to może potrwać. Teraz już wiem, jak ta psychika może mocno działać, kiedy bardzo się czegoś chce, wsiąkam w fora i liczę na cuda hihi
Pozdrawiam Serdecznie !