Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Fajnie, że jest taka możliwość bo u nas nie ma sami ogarniamy dzieciakiJa po roku wracam do pracy, bo sama się bez kasy (tych śmiesznych zasiłków nie liczę) nie utrzymam. Ale młody zostanie z dziadkiem, mój ojciec jest na emeryturze więc umówiliśmy się że mi pomoże. Potem pójdzie do przedszkola, żeby trochę się z dziećmi otrzaskał.
Bez pomocy rodziców byłabym w czarnej d*pie, nie oszukujmy się. Pewnie dopadła by mnie depresja poporodowa albo wróciła nerwica w pełnym wydaniu. Poza tym, przy mojej pracy ciężko byłoby ogarnąć żłobek, jak wrócę do roboty to pewnie uda się wciągnąć na jedną zmianę ale to wciąż rozpoczynanie koło 6 (czyli wstawanie koło 4) i nie wiadomo kiedy się skończy zmianę, bo jednak wystarczy zerwanie sieci, duże wstrzymanie czy brak zmiennika i wszystko się sypie, a nie mogę sobie po prostu zostawić wagonu byle gdzie, bo mi się wg rozkładu zmiana skończyła.Fajnie, że jest taka możliwość bo u nas nie ma sami ogarniamy dzieciakiwogóle silna z Ciebie babka!
A co z ojcem dziecka? Będziesz zakładać sprawę o alimenty? Niech padalec płaci na dziecko:/Bez pomocy rodziców byłabym w czarnej d*pie, nie oszukujmy się. Pewnie dopadła by mnie depresja poporodowa albo wróciła nerwica w pełnym wydaniu. Poza tym, przy mojej pracy ciężko byłoby ogarnąć żłobek, jak wrócę do roboty to pewnie uda się wciągnąć na jedną zmianę ale to wciąż rozpoczynanie koło 6 (czyli wstawanie koło 4) i nie wiadomo kiedy się skończy zmianę, bo jednak wystarczy zerwanie sieci, duże wstrzymanie czy brak zmiennika i wszystko się sypie, a nie mogę sobie po prostu zostawić wagonu byle gdzie, bo mi się wg rozkładu zmiana skończyła.
Czyli na razie nie ma co panikowaćNo mi się wydaje, że mój ma napuchnięte dziąsła na dole.
Paulinka mój też się wygina z nerwów.
Co do rozwoju w żłobku to z jednej strony fakt rozwija się szybciej ale początki koszmarne i te choroby. Roczne dziecko ok, ale młodszego bym nie oddała. Ja też nie wyobrażam sobie siedzieć w domu to dla mnie katorga straszna. Lubię chodzic do pracy, pić ciepła kawę i wyglądać jak człowiek. Z córką siedziałam długo w domu i to mnie przytłoczyło i zaraz druga ciąża. Fakt,cze chodziła do zlobka, ale brakowało mi motywacji by się pomalować, zadbać o siebie. Teraz wróciłam do pracy i to był strzał w 10, głowa znowu zaczęła pracować, myśleć, a ja mam ochotę dobrze wyglądać nawet gdy tylko siedzimy w domu
Jaka śliczna pyza [emoji3531]A co z ojcem dziecka? Będziesz zakładać sprawę o alimenty? Niech padalec płaci na dziecko:/
Malina nawet nie wiedziałam że są takie plasterki, można je kupić w aptece?
Raczej obstawiałabym u was zęby, ale kto wie [emoji848]
Zobacz załącznik 1064973Zobacz załącznik 1064974Zobacz załącznik 1064975
Z jednej strony fajnie, a z drugiej ja myślę, że wolałabym oddać do żłobka, nie mieć tego długu "wdzięczności", że ktoś mi siedzi z dzieckiem, fajnie mieć taką opcję w razie chorobyJa po roku wracam do pracy, bo sama się bez kasy (tych śmiesznych zasiłków nie liczę) nie utrzymam. Ale młody zostanie z dziadkiem, mój ojciec jest na emeryturze więc umówiliśmy się że mi pomoże. Potem pójdzie do przedszkola, żeby trochę się z dziećmi otrzaskał.
Obawiam się tego chorowania najbardziej szczególnie, że Igor jest wcześniakiem, ale nie przeskocze, w przedszkolu będzie dokładnie to samo, fakt był by starszy, a z drugiej strony myślę, że nie jestem w stanie uchronić go od zła całego świataCo do żłobka to dokładnie też tak myślę![]()
Napisałam jak możesz sprawdzić i jak coś wyjdzie to zapewne będą musieli Ci coś dać, moja średnia wtedy faktycznie była po roku a jaki czas to miała nie wiem bo wtedy mi to do głowy nawet nie przyszło.. A co do Julii to jesteś pewna, że to owsiki?
Wiesz ja wszystkie 3 córki miałam/mam w żłobku i fakt chorowały, ale tylko przez pierwsze pół roku, bo taki okres a potem się już uodporniły.. Młoda chodzi od miesiąca i jak narazie jedna choroba za nami.. Ale jak masz z kim zostawić to też dobrze przynajmniej nie musisz się martwić z kim zostawić w razie choroby..
I ty tak chcesz mu popuścić ? No chyba z większości sytuacji jest jakieś wyjście, tym samym uczymy, że taki jeden z drugim zrobią, ręce umyją i radź se sama [emoji849]@Ann89 mamy nieco skomplikowaną sytuację, nie będę zagłębiać się w szczegóły ale alimentów nie będzie. Zresztą jest jak jest, nie ma o co walczyć a ja i tak po macierzyńskim wracam do pracy bo w domu kota bym dostała (choć wolałabym wrócić na 3 dni w tygodniu niż na pełen etat, no ale chcę dać dziecku jakiś start w przyszłość)
@paulina1994 nigdy na to tak nie patrzyłam, z ojcem często się kłócimy - ale oboje teraz siedzimy w domu i odbija nam z braku pracya że będziemy sobie ten układ wypominać jest bardziej niż pewne, ale zawsze mogę liczyć na mamę jako rozjemcę, zwłaszcza że przez kilka godzin też będzie z bąblem zanim ona pójdzie na swoją zmianę
Przepraszam, nie obraź się ale tu stawiam grubą kreskę i nie będę się na ten temat wypowiadać, pewne rzeczy powinny zostać prywatne I do tej kategorii zaliczam moje relacje z ex.I ty tak chcesz mu popuścić ? No chyba z większości sytuacji jest jakieś wyjście, tym samym uczymy, że taki jeden z drugim zrobią, ręce umyją i radź se sama [emoji849]