Mmiiaa
Fanka BB :)
Nie doradze ci bo ja mam tylko jednego XDA ja mam 3 pryszcze na szyi ! Miala tak któraś?
Ps. Serio mam dziwne 3 pryszcze ....
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Nie doradze ci bo ja mam tylko jednego XDA ja mam 3 pryszcze na szyi ! Miala tak któraś?
Ps. Serio mam dziwne 3 pryszcze ....
no wiedzą, ze " raz dwa i już ""A może Wy nie wiecie jak to sie robi?"
U mnie podobnie jak u @pluto_nova seksy są jak za pierwszym razema wez, już uwierzyłamczyli faktycznie lepiej ten cykl odpuścić a od przyszłego cieszyć się sobą, trochę bardziej intensywnie w okolicach owulki
![]()
Jezu a u mnie libido serio jakieś słabe... w poprzednim cyklu (pierwszym po CP) było może ze 4-5 razy ? Masakra jakaś...U mnie podobnie jak u @pluto_nova seksy są jak za pierwszym razemani razu nie miałam tak, że myśl, że to owulka to trzeba. Zawsze robimy to z przyjemnością. A przed chwilą była powtórka, bo dzisiaj czuje potrzebę wypełnienia, i to mocnego
![]()
Nie było mnie przez cały dzień i widzę, że już trochę zmieniacie temat, ale muszę bo się uduszę.No ja właśnie tez nie mam za bardzo z kim oprocz was…
u mnie to samo , brak chęci max ... jeszcze @ się zbliżaJezu a u mnie libido serio jakieś słabe... w poprzednim cyklu (pierwszym po CP) było może ze 4-5 razy ? Masakra jakaś...![]()
nie będę mowić że wiem co czujesz bo nie wiem, nie przeżyłam straty, nigdy nie ujrzałam nawet dwóch kresek…Nie było mnie przez cały dzień i widzę, że już trochę zmieniacie temat, ale muszę bo się uduszę.
Ja też czuję, że rozumiecie najlepiej to co aktualnie mam w głowie.
Wszyscy z mojego otoczenia przeszli już do normalności nad moim poronieniem. Nikt nie pyta, najwyraźniej uznali, że czas zaleczył ranę. Dzisiaj nawet szef przez telefon zasugerował, bym skróciła L4 i wróciła wcześniej.
A ja czuję się zawiedziona, smutna, zla. Czuję, że życie jest niesprawiedliwe. Widząc kobiety w ciąży ryczeć mi się chce.
Przez miesiąc od poronienia rozpacz przeszła w jakiś permanentny smutek, nostalgię.
Nie mam z kim o tym porozmawiać bo odsunęłam się od wszystkich. Niby jestem i funkcjonuje, ale tylko ciałem. Duchem jestem gdzie indziej.
Wczoraj byl dzień, na który umówione miałam badania prenatalne, których już nie było sensu robić bo nie ma już dziecka. I tego akurat dnia, w którym ja przeżywałam od nowa niesprawiedliwość straty ciąży mój kolega z pracy został ojcem i spamował zdjęciami ze szpitala, a dziewczyna z mojego zespołu zadzwoniła żeby mnie powiadomić, że jest w ciąży.
Jak bym zderzyła się ze ścianą - tak się czułam po tej pieprzon*j środzie.
To się chyba nigdy nie skończy. Wyć mi się momentami chce z bezsilności.
No u nas na poczatku z seksem bylo tak se wiec wolalabym do tego nie wracacU mnie podobnie jak u @pluto_nova seksy są jak za pierwszym razemani razu nie miałam tak, że myśl, że to owulka to trzeba. Zawsze robimy to z przyjemnością. A przed chwilą była powtórka, bo dzisiaj czuje potrzebę wypełnienia, i to mocnego
![]()
Kurde, czytam Twoj post z pół zamkniętymi oczami bo trochę zasypiam ale zlapal mnie za serce. Jutro Ci na niego odpisze, bo nie może być niezauważony.Nie było mnie przez cały dzień i widzę, że już trochę zmieniacie temat, ale muszę bo się uduszę.
Ja też czuję, że rozumiecie najlepiej to co aktualnie mam w głowie.
Wszyscy z mojego otoczenia przeszli już do normalności nad moim poronieniem. Nikt nie pyta, najwyraźniej uznali, że czas zaleczył ranę. Dzisiaj nawet szef przez telefon zasugerował, bym skróciła L4 i wróciła wcześniej.
A ja czuję się zawiedziona, smutna, zla. Czuję, że życie jest niesprawiedliwe. Widząc kobiety w ciąży ryczeć mi się chce.
Przez miesiąc od poronienia rozpacz przeszła w jakiś permanentny smutek, nostalgię.
Nie mam z kim o tym porozmawiać bo odsunęłam się od wszystkich. Niby jestem i funkcjonuje, ale tylko ciałem. Duchem jestem gdzie indziej.
Wczoraj byl dzień, na który umówione miałam badania prenatalne, których już nie było sensu robić bo nie ma już dziecka. I tego akurat dnia, w którym ja przeżywałam od nowa niesprawiedliwość straty ciąży mój kolega z pracy został ojcem i spamował zdjęciami ze szpitala, a dziewczyna z mojego zespołu zadzwoniła żeby mnie powiadomić, że jest w ciąży.
Jak bym zderzyła się ze ścianą - tak się czułam po tej pieprzon*j środzie.
To się chyba nigdy nie skończy. Wyć mi się momentami chce z bezsilności.